Witam, mam 17 lat, 175cm wzrostu i waze 64 kg. W lecie 2010 gdy przy wzroscie ok.165cm wazylem 84 kg powiedzialem dosc, i w krotkim czasie (ok.2-3 miesiace) schudlem 20kg, niestety wtedy moja wiedza byla niewielka i ograniczylem bardzo jedzenie, nie cwiczac na silowni, nie biegajac, tylko od czasu do czasu grajac w tenisa i jezdzac rekreacyjnie rowerem. LAtem rok pozniej schudlem kolejne 5 kg i wazylem tylko 59 kg jednak sylwetka nadal pozostawiala wiele do zyczenia, szczegolnie klatka, a mianowicie najprawdopodobniej mam ginekomastie, zreszta zaraz wrzuce zdjecia. Latem 2011 zaczalem cwiczyc powazniej na silowni, najpierw cwiczylem codziennie, nawalajac duzo serii i duzo powtorzen. We wrzesniu postanowilem nabrac troche masy miesniowej, jednak po raz kolejny z powodu niewielkiej wiedzy nie poszlo to jak nalezy. W pol roku z 60 kg nabralem 76 kg, troche masy weszlo, jednak tez sporo tluszczu, na pewno tego bledu juz nie powtorze. Wiosna tego roku po raz kolejny zaczalem redukcje, fbw, po treningu silowym aeroby, oczywiscie zazywalem bcaa, miesiac temu postanowilem cos w treningu zmienic i zaczalem robic trening gbc, roznego rodzaju kompleksy metboliczne i interwaly. Obecnie moja waga wynosi 64 kg jednak pomimo niskiej wagi nadal sylwetka zle wyglada, zastanawiam sie czy to jest nadal tluszcz czy moze wiszaca skora. Jesli to wiszaca skora to czy nadal redukowac czy moze zaczac delikatnie masowac, no i czy jesli to jest skora to czy jakies kremy, masaze czy cos to pomoze, bardzo prosze o pomoc, jestem otwarty na wszystkie propozycje i bardzo zmobilizowany. Zdjecia sa slabej jakosci, ale jutro zrobie lepsze, mam nadzieje, ze bede mial czym zrobic.


Krzysztof Piekarz
