Chyba już nie było by kłopotu żeby się usamodzielnić. Trener to zawsze trener, tym bardziej, że to gość który wie co i jak. Jeśli by na to spojrzeć z perspektywy Stanów, to tam cała przygoda rozpoczyna się od instruktora i trenera personalnego. Ludzie mają tam inne przekonanie. U nas jest tak, że nie każdego jest stać na taką osobę i to jest realny problem. Każdy woli przeznaczyć te pieniądze na dietę czy suple. Jednak gdybym miał takie możliwości to czemu nie? pewnie większość z nas by chciała mieć trenera. Taka osoba to też dodatkowa motywacja. Mimo wszystko dobrze, że jest internet i są takie strony jak ta na której sporo się można dowiedzieć. Samemu też można dojść do celu. Na pewno trwa to dłużej i uczymy się na błedach, ale Waldemar Nol tak samo zaczynał, a teraz
60 lat i świetnie się trzyma 
60 lat i świetnie się trzyma 