Nie rozumiem tych ogromnych ilości węglowodanów dla osoby, która ma
problemy z przytyciem (potocznie 'ekto'). Sam od zawsze miałem problemy z nabieraniem masy, która to szła ładnie tylko przez pierwsze 3 miesiące. Potem mimo pochłanianych ogromnej nadwyżki kalorii bazujących na 1,5t/2b/8ww (niemal 4kkcal dla 70kg)w 6-7 posiłkach- waga stała w miejscu.
Aktualnie złamałem wszystkie kulturystyczne dogmaty. Zdrowa kulturystyka nie opiera się na półrocznych cyklach masa-redukcja-masa... Ładowanie niebotycznych ilości węglowodanów zaburza cały profil hormonalny, który odbije się na naszym zdrowiu dopiero za lat kilka. Przy większych ilościach ww,- faktycznie masa idzie szybciej,- ale bądźmy szczerzy, jeśli byłoby to samo mięcho,- redukcja nie byłaby konieczna.
Równie dobrze można masować bazując na minimalnej ilości węgli, gdzie naszym paliwem będzie tłuszcz (mówimy o jak najbardziej zdrowych tłuszczach w tym nasyconych, nie rafinowanych tłuszczach roślinnych). Przemysł spożywczy oraz piramida żywieniowa wmawiają nam iż naszym podstawowym paliwem są węglowodany, głównie chlebek (przez xxx tys. lat człowiek nawet nie wiedział, czym jest zboże czy też skrobia). Owocem tych zaleceń żywieniowych jest epidemia cukrzycy, otyłości, miażdżycy (mimo, że spożycie tłuszczów zwierzęcych maleje z roku na rok).
Aktualnie swój jadłospis opieram na mięsie, rybach, jajkach, nabiale, warzywach, owocach. Jem 4 posiłki dziennie, 2500 kcal, 3b/3t/1ww i jak na razie jest to mój najszybszy progress w życiu. Zarówno siłowo jak i 'wagowo'. W dodatku poprawiło się moje zdrowie oraz samopoczucie.
]
Zmieniony przez - Qermi w dniu 2012-03-16 16:38:27