Uzupełniam rozpiski z opóźnieniem.
Dzień 3 – 22.02.2012 - środa
Zakwasów nóg ciąg dalszy
Trening:
Dzień nie treningowy. Nie dało rady – prawie nie mogłem chodzić
Dieta
Sniadanie [7:00]: płatki owsiane górskie, rodzynki, orzechy, odżywka białkowa
Śniadanie II [11:00] szaszłyki z cycka z kury, boczku, papryki, cebuli. Wyszło rewelacyjnie.
Obiad [14:00] j.w. + ryż basmati
Obiad II [17:00] sałatka z piersi z kury
Kolacja [22:00] makrela wędzona
Postanowiłem sobie zrobić trochę więcej szaszłyków, bo wiedziałem, że nie dam rady przygotować czwartkowego obiadu – miała być pierś zapieczona z pomidorami i serem. Myślę, że w przyszłym tygodniu ją ogarnę
Suplementacja:
Omega 3
Dzień 4 – 23.02.2012 - czwartek
Nareszcie trening + aeroby na rozruszanie nóg.
Trening:
6:30-8:00
1.Martwy ciąg
2.Thrusters ze sztangielkami
3.Podciąganie na drążku – słabo, oj słabo
4.Wyciskanie sztangi na ławce skośnej
5.Wyciskanie francuskie sztangi
+ 15 min aerobów na bieżni
Dieta
Po treningu [8:00]: schab, ryż basmati, sałatka warzywna (w rozpisce miałem rybę, ale został mi schab więc musiałem dojeść )
Śniadanie II [11:00] szaszłyki z cycka z kury, boczku, papryki, cebuli. To samo co wczoraj.
Obiad [14:00] j.w.
Pomiędzy posiłkami migdały
Kolacja [23:00] serek wiejski, odżywka, masło orzechowe, drzem – miały być naleśniki ale późno wróciłem do chaty, więc zjadłem „na surowo” i zagryzłem jajkami
Suplementacja:
Omega 3
Dzień 5 – 24.02.2012 - piątek
Trening:
6:30-8:00
Miało być wolne, ale wypadły mi 2 treningi w ciągu tygodnia, więc poszedłem pobiegać na bieżnię – 30min+rozgrzewka+cooldown = ok. 50min. Bardzo fajnie mi się biegało – zeszły mi zakwasy z nóg, więc na plus.
Dieta
Po treningu [8:00]: pieczywo pełnoziarniste, jajka, sałatka
Obiad [13:00] i tutaj poszedł cheat meal ... Zaproszenie na sushi – nie mogłem odmówić
Czyli dużo ryby (łosoś wędzony, surowy, tuńczyk, zielsko, ryż) do popicia woda.
Byłem mega pełny po tym posiłku, więc zamiast napychać się żarciem zjadłem 80g migdałów+ porcja odżywki białkowej.
Kolacja [22:00] serek wiejski, orzechy, jabłko
Suplementacja:
Omega 3
BCAA przed i po treningu
Przyszła paka z Animal Flexem więc dzisiaj zarzuciłem
Dzień 6 – 25.02.2012 - sobota
Trening:
Miał być dzień treningowy, ale nie dałem rady na siłkę pojechać … siła wyższa.
Dieta
śniadanie [9:00]: jajecznica, pieczywo pełnoziarniste
Obiad [13:00] wołowina (udziec), makaron pełnoziarnisty, warzywa
Migdały między posiłkami
Obiad II [16:00] wołowina, makaron, warzywa
Kolacja [19:00] sałatka z piersi z kury, oliwa
Przed snem [24:00] chłodnik – twaróg, czosnek, cebula, zielsko – elegancko weszło do KSW
Suplementacja:
Omega 3
Animal Flex
Dzień 7 – 26.02.2012 - niedziela
Mało spałem – ok. 3 godziny, więc dzień lekko zamulony.
Trening:
10:00-11:30
1.Przysiad ze sztangą z przodu
2.Wiosłowanie sztangą nachwytem
3.Pompki na poręczach
4.High Pull
5.Uginanie ramion z hantlami
+ aero 20min
No i tutaj pojawił się mega problem. Po poniedziałkowym treningu, który tak poskładał mi nogi, oprócz zakwasów niestety dostałem w promocji naciągnięcie mięśnia czworogłowego uda (nad kolanem)
Strasznie mnie bolało przy wykonywaniu 2 i 3 serii przysiadów ze sztangą. Jestem lekko załamany, bo dopiero zacząłem i chciałem ćwiczyć nogi. Przy bieganiu na bieżni jakoś nie odczuwałem bólu, więc to na plus.
Dieta
Dzisiaj niedziela, więc dzień cheatów. Miałem zjeść 3 dowolne posiłki z tygodnia i 2-3 dowolne.
śniadanie [9:00]: jajecznica, pieczywo pełnoziarniste
po treningu [12:30] wołowina, makaron pełnoziarnisty, warzywa
Obiad [15:00] Dwa duże kawałki pizzy domowej roboty – mozarella, pomidory, papryka, pieczarki. Wszystko popite 2 lampkami wina cheat nr 1 i 2
Kolacja [21:00] serek wiejski, jabłko, cynamon
Suplementacja:
Omega 3
Animal Flex
BCAA przed i po treningu
Podsumowanie tygodnia
Pierwszy tydzień niestety był dosyć chaotyczny i w diecie i w treningu - czasami jego braku
Niestety już na początku mam problem z naciągniętym mięśniem, ale mam nadzieję że to na dniach minie.
Będę się ważył i mierzył raz w tygodniu. Teraz też z ciekawości sprawdziłem.
Wiek i wzrost : bez zmian
Waga: 82 -> 82,5
Klata: 103 -> 103
Bic 37 -> 37
Pas: 98 -> 96 – pewnie woda, ale jest dobrze
Pewnie będą zj**y od Konia, że miksuję z posiłkami, ale chyba będę musiał poprosić o dopasowanie rozpiski, żebym codziennie nie musiał robić innego żarcia. Jednak siłka+praca+rodzina zajmują mi dużo czasu i gotowanie codziennie to ciężki temat. Czy takie miksowanie jak wyżej jest jakimś mega błędem w sztuce czy może być i BTW wychodzi podobnie (nie liczyłem tego)?
I teraz kilka pytań:
1.Co z nogami? Odpuścić na jakiś czas nogi czy zastąpić innym ćwiczeniem?
2.Jaki jest najlepszy sposób żeby ból minął (maści, basen, masaż)?
3.Podciąganie na drążku lepiej do przodu, za kark czy zmieniać?
Od dzisiaj postaram się wypiski robić codziennie
Komentarze i rady mile widziane.
Dzień 3 – 22.02.2012 - środa
Zakwasów nóg ciąg dalszy
Trening:
Dzień nie treningowy. Nie dało rady – prawie nie mogłem chodzić
Dieta
Sniadanie [7:00]: płatki owsiane górskie, rodzynki, orzechy, odżywka białkowa
Śniadanie II [11:00] szaszłyki z cycka z kury, boczku, papryki, cebuli. Wyszło rewelacyjnie.
Obiad [14:00] j.w. + ryż basmati
Obiad II [17:00] sałatka z piersi z kury
Kolacja [22:00] makrela wędzona
Postanowiłem sobie zrobić trochę więcej szaszłyków, bo wiedziałem, że nie dam rady przygotować czwartkowego obiadu – miała być pierś zapieczona z pomidorami i serem. Myślę, że w przyszłym tygodniu ją ogarnę
Suplementacja:
Omega 3
Dzień 4 – 23.02.2012 - czwartek
Nareszcie trening + aeroby na rozruszanie nóg.
Trening:
6:30-8:00
1.Martwy ciąg
2.Thrusters ze sztangielkami
3.Podciąganie na drążku – słabo, oj słabo
4.Wyciskanie sztangi na ławce skośnej
5.Wyciskanie francuskie sztangi
+ 15 min aerobów na bieżni
Dieta
Po treningu [8:00]: schab, ryż basmati, sałatka warzywna (w rozpisce miałem rybę, ale został mi schab więc musiałem dojeść )
Śniadanie II [11:00] szaszłyki z cycka z kury, boczku, papryki, cebuli. To samo co wczoraj.
Obiad [14:00] j.w.
Pomiędzy posiłkami migdały
Kolacja [23:00] serek wiejski, odżywka, masło orzechowe, drzem – miały być naleśniki ale późno wróciłem do chaty, więc zjadłem „na surowo” i zagryzłem jajkami
Suplementacja:
Omega 3
Dzień 5 – 24.02.2012 - piątek
Trening:
6:30-8:00
Miało być wolne, ale wypadły mi 2 treningi w ciągu tygodnia, więc poszedłem pobiegać na bieżnię – 30min+rozgrzewka+cooldown = ok. 50min. Bardzo fajnie mi się biegało – zeszły mi zakwasy z nóg, więc na plus.
Dieta
Po treningu [8:00]: pieczywo pełnoziarniste, jajka, sałatka
Obiad [13:00] i tutaj poszedł cheat meal ... Zaproszenie na sushi – nie mogłem odmówić
Czyli dużo ryby (łosoś wędzony, surowy, tuńczyk, zielsko, ryż) do popicia woda.
Byłem mega pełny po tym posiłku, więc zamiast napychać się żarciem zjadłem 80g migdałów+ porcja odżywki białkowej.
Kolacja [22:00] serek wiejski, orzechy, jabłko
Suplementacja:
Omega 3
BCAA przed i po treningu
Przyszła paka z Animal Flexem więc dzisiaj zarzuciłem
Dzień 6 – 25.02.2012 - sobota
Trening:
Miał być dzień treningowy, ale nie dałem rady na siłkę pojechać … siła wyższa.
Dieta
śniadanie [9:00]: jajecznica, pieczywo pełnoziarniste
Obiad [13:00] wołowina (udziec), makaron pełnoziarnisty, warzywa
Migdały między posiłkami
Obiad II [16:00] wołowina, makaron, warzywa
Kolacja [19:00] sałatka z piersi z kury, oliwa
Przed snem [24:00] chłodnik – twaróg, czosnek, cebula, zielsko – elegancko weszło do KSW
Suplementacja:
Omega 3
Animal Flex
Dzień 7 – 26.02.2012 - niedziela
Mało spałem – ok. 3 godziny, więc dzień lekko zamulony.
Trening:
10:00-11:30
1.Przysiad ze sztangą z przodu
2.Wiosłowanie sztangą nachwytem
3.Pompki na poręczach
4.High Pull
5.Uginanie ramion z hantlami
+ aero 20min
No i tutaj pojawił się mega problem. Po poniedziałkowym treningu, który tak poskładał mi nogi, oprócz zakwasów niestety dostałem w promocji naciągnięcie mięśnia czworogłowego uda (nad kolanem)
Strasznie mnie bolało przy wykonywaniu 2 i 3 serii przysiadów ze sztangą. Jestem lekko załamany, bo dopiero zacząłem i chciałem ćwiczyć nogi. Przy bieganiu na bieżni jakoś nie odczuwałem bólu, więc to na plus.
Dieta
Dzisiaj niedziela, więc dzień cheatów. Miałem zjeść 3 dowolne posiłki z tygodnia i 2-3 dowolne.
śniadanie [9:00]: jajecznica, pieczywo pełnoziarniste
po treningu [12:30] wołowina, makaron pełnoziarnisty, warzywa
Obiad [15:00] Dwa duże kawałki pizzy domowej roboty – mozarella, pomidory, papryka, pieczarki. Wszystko popite 2 lampkami wina cheat nr 1 i 2
Kolacja [21:00] serek wiejski, jabłko, cynamon
Suplementacja:
Omega 3
Animal Flex
BCAA przed i po treningu
Podsumowanie tygodnia
Pierwszy tydzień niestety był dosyć chaotyczny i w diecie i w treningu - czasami jego braku
Niestety już na początku mam problem z naciągniętym mięśniem, ale mam nadzieję że to na dniach minie.
Będę się ważył i mierzył raz w tygodniu. Teraz też z ciekawości sprawdziłem.
Wiek i wzrost : bez zmian
Waga: 82 -> 82,5
Klata: 103 -> 103
Bic 37 -> 37
Pas: 98 -> 96 – pewnie woda, ale jest dobrze
Pewnie będą zj**y od Konia, że miksuję z posiłkami, ale chyba będę musiał poprosić o dopasowanie rozpiski, żebym codziennie nie musiał robić innego żarcia. Jednak siłka+praca+rodzina zajmują mi dużo czasu i gotowanie codziennie to ciężki temat. Czy takie miksowanie jak wyżej jest jakimś mega błędem w sztuce czy może być i BTW wychodzi podobnie (nie liczyłem tego)?
I teraz kilka pytań:
1.Co z nogami? Odpuścić na jakiś czas nogi czy zastąpić innym ćwiczeniem?
2.Jaki jest najlepszy sposób żeby ból minął (maści, basen, masaż)?
3.Podciąganie na drążku lepiej do przodu, za kark czy zmieniać?
Od dzisiaj postaram się wypiski robić codziennie
Komentarze i rady mile widziane.
Ja przez pierwszy miesiąc mojej walki dzień w dzień miałem zakwasy na nogach.
Na szczęście przypomniałem sobie o sposobie podanym przez któregoś z forumowiczów (wkropiłem cytrynę do kieliszka i zalałem oliwą) i jakoś poszło. Ale zdecydowanie wolę dodawać do sałatek