Fenomen polega właśnie na tym braku mięsa. I jak jesz to czujesz się tak... myśliwsko. Boczek do podsmażenia/pieczenia obok na talerzyku.
***
Nagromadziło mi się zrzutów z dziennika.
Jutro wrzucę razem z pomiarami, bo przyjechałam w końcu do domu i mam czym się oplątać :)
***
Dzisiaj zaczął się mój V tydzień na siłce.
Pierwszy raz podnosiłam normalny gryf, a nie jakiś 10-kilowy patyk z 6-kilogramowym obciążeniem.
Na dzień dzisiejszy podnoszę maksymalnie (w całości lub w 3 serii):
klatka: ławka + gryf (20 kg?)
najszerszy pleców na maszynie: 35 kg
naramienny: sztangielki po 3 kg
triceps: nie mam pojęcia, bo wrzucam kółka bez podpisów
biceps: mała sztanga 15 kg
przysiad: 20 kg (cudem...)
dwugłowy na maszynie: 25 kg
przywodziciel: 70 kg (dziwna liczba!)
łydka: wspięcia na placach
brzuch:
unoszenie nóg leżąc
Jak tak czytam ochrzany u innych to wiem, że trzeba sobie dowalać ciężaru. Ale pytanie:
czy jeśli przeskok jest zbyt duży, mogę dopiero w 3 serii robić większe? Nie ma takiego obciążenia przykładowo na dwugłowy. Dam radę 20, dam radę 25, a 30 ni groma. Mam robić 20 20 25, czy 15 20 25 ?
