Duch jest, a jakże

Jestem mega zmotywowana przez ten okres i ogólne dobre samopoczucie, więc nocne gotowanie mi nie straszne
Dzisiejszy trening męczący, ale radość była
rozgrzewka - rower 10 min
unoszenie nóg do pionu w leżeniu na plecach 20 20 20 15
prostowanie nóg na maszynie w siadzie 12x30kg 10x30 10x30 10x30
uginanie nóg w leżeniu przodem na maszynie 15x35kg 10x35 10x35 8x35
wyciskanie sztangielek w leżeniu na skośnej ławce 15x6kg 15x6 10x6 10x6
unoszenie sztangielek bokiem w górę w staniu 15x3kg 10x3 8x3 6x3
wyciskanie sztangielek w siadzie 15x3kg 8x4kg 8x4 8x4
podciąganie drążka wyciągu do klatki w siadzie 15x25kg 15x25 10x25 10x25
ławka rzymska 35 25 25
naprzemianstronne uginanie ramion ze sztangielkami w staniu 15x5kg 15x5 10x5 10x5
prostowanie ramion na wyciągu 4x15x13kg
+ 30 min rower
Cieszę się, bo w każdym ćwiczeniu (oprócz ławki rzymskiej, ale tutaj czułam, ze już mi coś w plecach pyka

, więc nie chciałam przesadzić) jest postęp - albo więcej powtórzeń albo większy ciężar.
Myślicie, że mogę iść jutro dodatkowo na jakieś zajęcia typu TBC czy step? jakoś mnie ciągnie
A, powiem Wam jedno - Syntha jest wyebana w kosmos, w życiu czegoś tak pysznego nie piłam
Zmieniony przez - kamelowa w dniu 2011-03-10 21:46:25