W Internecie beztrosko są powielane fałszywe informacje, warto o tym pamiętać nie tylko 1 kwietnia. Niestety, równie duża dezinformacja dotyczy kwestii zdrowia, a czasem nawet publikowane błędne dane mogą zaważyć na dalszym życiu. Oto najgłupsze mity na temat dopingu, na jakie się natknąłem. Chcesz być na bieżąco z plotkami i mitami? Sięgnij po Youtube. Jest to internetowa wytwórnia mitów, półprawd i kłamstw XXI wieku. W jednym tylko kanale na Youtube znalazłem następujące twierdzenia:

„Lance Armstrong nigdy nie został złapany na dopingu”

„Sportowcy testują testosteron uzyskany od dzikich zwierząt, gdyż nie będzie on wykrywalny w testach antydopingowych”

„Sprinterzy w latach 90. stosowali nandrolone”

„Testy antydopingowe działają na zasadzie szukania tylko konkretnego związku, dlatego wszyscy sportowcy są na dopingu”

OK, po kolei wyjaśnimy sobie kwestie podstawowe.

„Lance Armstrong nigdy nie został złapany na dopingu”

doping

Z Armstrongiem związana jest cała masa mitów, kłamstw i niedomówień. Jak zwykle, najwięcej do powiedzenia na ten temat mają „experci z Youtube”, którzy nie znają zagadnienia, a ich wiedza jest powierzchowna. Najpierw ustalmy podstawową rzecz: najprawdopodobniej Armstrong wcale nie był testowany przez kontrole antydopingowe tak często, jak twierdzi.

Po drugie, najprawdopodobniej, kiedy mógł, starał się unikać kontroli. Teoretycznie kolarze uczestniczyli w programie, w którym mogli być poddawani kontroli poza zawodami, niemal w dowolnym momencie. W praktyce okazało się, iż nie wpuszczenie kontrolujących do domu wcale nie skutkowało ostrzeżeniem. W teorii, dawniej, trzykrotne uniknięcie kontroli w okresie 18 miesięcy skutkowało tym samym, co wykrycie u danej osoby stosowania dopingu.

Obecnie reguły zostały zaostrzone. Wystarczy, że dana osoba uniknie kontroli trzy razy w okresie roku. To naprawdę nie są dane o klauzuli zastrzeżonej czy poufnej. O tym wszystkim można przeczytać na stronach internetowych WADA, USADA i innych organizacji. Wybrani sportowcy podlegają testom w niekorzystnych dla nich momentach (gdy mogą być na dopingu, np. między zawodami). Udostępniają informacje o miejscu swojego pobytu, w ramach okien czasowych mających 60 minut. „Janusze dopingu” wymyślili, iż przecież wystarczy podać fałszywe dane na temat swojego pobytu. Cóż, to nie takie proste. Podanie złych danych w formularzu = ostrzeżenie, uniknięcie testu = ostrzeżenie, nie bycie w danym miejscu w 60 minutowym oknie = ostrzeżenie, brak doręczenia danych w określonym limicie czasowym do WADA = ostrzeżenie.

Trzy takie naruszenia reguł odnośnie kontroli antydopingowej w okresie 12 miesięcy = wpadka. Tak, bez faktycznego złapania sportowca na dopingu. Unikanie kontroli jest takim samym naruszeniem przepisów antydopingowych i wiąże się z poważnymi sankcjami!

Armstrongowi udało się naginać te reguły, gdyż wcześniej nie były one tak rygorystycznie egzekwowane. Czyli tak naprawdę Armstrong powinien być ukarany o wiele wcześniej, gdyż unikał kontroli, co jest zakazane przepisami antydopingowymi! Na światło dzienne wyszły raporty, w których można przeczytać, iż Lance natychmiast wycofał się z rywalizacji w pewnym wyścigu, gdy jego kolega z drużyny (George Hincapie) ostrzegł go o nalocie kontrolerów w hotelu. A wtedy Armstrong brał tylko testosteron (najprawdopodobniej doustną wersję testosteronu - andriol).

Na przekór temu, co opowiada Lance, w 1999 roku został złapany na dopingu kortykosteroidami. Nie został ukarany, gdyż miał fałszywą receptę (ze sfałszowaną datą) i rzekomo stosował środki, by leczyć otarcie spowodowane długotrwałą jazdą na rowerze (wywołane przez siodełko). Poza tym Lance myślał, iż będzie bezkarny, gdyż w latach 90. nie umiano bezpośrednio wykrywać dopingu EPO, tymczasem nauka poczyniła ogromne postępy. Okazało się, iż próbki z 1999 roku pochodzące od Armstronga, dały pozytywny wynik dotyczący stosowania EPO w 6 przypadkach! Tylko z powodów formalnych nie można było ich wykorzystać (tak twierdzi USADA).

Tyler Hamilton (zdobywca medalu olimpijskiego, który też wpadł na dopingu) w książce „Wyścig tajemnic” twierdzi, iż Lance był zamieszany także w inne wpadki, tylko zręcznie z nich wybrnął (być może w grę wchodziło przekupstwo, koneksje na wysokim szczeblu – prawdy się nie dowiemy).

Podsumowując: z pewnością Lance Armstrong wpadł na stosowaniu dopingu i to co najmniej kilkukrotnie. Ostatecznie zaś przyznał się do uczestnictwa w gigantycznym programie dopingowym (w latach 90. XX wieku oraz na początku XXI wieku). Został pozbawiony wszystkich zwycięstw w Tour de France (także ukarany gigantycznymi karami finansowymi i wyrzucony na zawsze ze świata sportu, a chciał brać udział np. w triatlonie).

Jak można wpaść na dopingu wiele lat później?

doping

Wg regulacji WADA z 2015 r. („The reference guide to the 2015 world anti-doping code”) próbki (krwi, moczu) mogą być zamrożone i przechowywane przez 10 lat. Nie trzeba dodawać, iż w nauce 10 lat to wieczność. Ciągle opracowywane są nowe metody wykrywania dopingu (tak było z rhGH oraz EPO na przełomie XX i XXI wieku, metabolitami długotrwałymi SAA w 2012 r. itd.) Afera w podnoszeniu ciężarów (związana z metabolitami długotrwałymi SAA) była tak potężna, iż pojawiły się pogłoski o wykluczeniu tej dyscypliny z igrzysk olimpijskich. Co się stało? Pod koniec 2012 r. opracowano nowe metody wykrywania SAA – poprzez metabolity długotrwałe (LTM). Czyli środki, które do tej pory miały czas wykrywalności kilka tygodni (masteron, oxandrolone czy oral-turinabol) po 2012 r. dały się identyfikować nawet przez kilka lat (efektem była lawina wpadek dopingowych oraz zmiana pierwszych kilku miejsc na liście najlepszych zawodników 8-9 lat po zakończeniu IO w Beijing ). Najgorsze, że przecież w laboratoriach były składowane próbki pobrane w latach, gdy te SAA były "bezpieczne" pod względem kontroli antydopingowej!

Podnoszenie ciężarów w kat. 94 kg z IO w Beijing rozegranych w 2008 roku wygrał Ilya Ilyin, ale medalem cieszył się tylko kilka lat. Wspomniany ciężarowiec to trzykrotny mistrz świata, ponadto zdobył złoto na olimpiadzie w Londynie i Pekinie. Po ponownych testach próbek pobranych w testach antydopingowych, został pozbawiony 2 medali olimpijskich oraz tytułów (za stosowanie SAA: oral turinabolu oraz winstrolu). Anulowano mu też rekordy. Było to niezmiernie nieuczciwe zagranie, bo większość jego konkurentów stosowała doping.

Tabela wyników w kat. 94 przedstawia się następująco:

  1. Ilya ILYIN (Ilja Iljin) - zdyskwalifikowany 8 lat później za winstrol (stracił medal w listopadzie 2016 r.), na I miejsce awansował Szymon Kołecki (który też był przecież przyłapywany na dopingu, chociażby nandrolonem),
  2. Arsen Kasabiev - obecnie zajmuje drugie miejsce (też został kilka lat później przyłapany na dopingu rhGH oraz meldonium!),
  3. Khadzhimurat Akkayev (Rosja) - został zdyskwalifikowany 8 lat później za oral-turinabol, stracił medal, na III miejsce awansował Yoandry Hernández (o ironio, Akkayev w 2012 r. znowu stosował... oral turinabol i został zawieszony na 5 lat),
  4. Asghar Ebrahimi (Iran),
  5. Nizami Pashayev -> zdyskwalifikowany 8 lat później za oral-turinabol, winstrol i oxandrolone, na V pozycję awansował Roman Konstantinov z Rosji (obecnie Rosję wykluczono ze współzawodnictwa sportowego, za największy w dziejach przekręt związany z tuszowaniem stosowania dopingu).

 

Jak czułe są metody wykrywania dopingu?

W badaniu „Adverse analytical findings with clenbuterol among U-17 soccer players attributed to food contamination issues” opisano przypadek, gdy reprezentacja Meksyku została dotknięta skandalem dopingowym. 5 zawodników „wpadło” w maju 2011 r. na rutynowej kontroli (poza zawodami) na stosowaniu beta-mimetyka (clenbuterolu), środka stosowanego w niektórych krajach do przyspieszania wzrostu zwierząt (u ludzi działanie anaboliczne jest żadne). FIFA wszczęła dochodzenie w sprawie zatrucia żywności w Meksyku, kraju który gościł zawodników U-17 FIFA World Cup 2011. Obok 208 próbek dopingowych, pobrano 47 próbek mięsa w hotelach. Wysłano je do Instytutu Bezpieczeństwa Żywności (RIKILT).

Wyniki:

  • w 14 z 47 porcji mięsa (30%) stwierdzono koncentrację clenbuterolu w granicach 0.06 do 11 µg/kg mięsa!
  • 109 próbek moczu z 208 pobranych (52%) dało pozytywny wynik dla clenbuterolu w stężeniach 1-1556 pg/ml!
  • tylko 5 z 24 drużyn piłkarskich dostarczyło próbki, które nie były skażone clenbuterolem!
  • przynajmniej jedna z tych 5 drużyn nie jadła mięsa w Meksyku, gdyż wiedziano o zawartości nielegalnych składników w mięsie z Meksyku,
  • żaden z piłkarzy nie został ukarany, gdyż wszystko wskazywało na niecelowe spożycie nielegalnej substancji (poza tym w zbyt małej ilości mającej znaczenie dla wyniku sportowego).

Co to znaczy? To, iż obecne metody wykrywania są w stanie ustalić skażenie na poziomie 0,000001 g (milionowych części grama substancji), a czułość dla testów moczu jest jeszcze większa!

Najprawdopodobniej od 6.6 do 8.8% przypadków dopingu jest związanych z domieszkami w wątpliwej jakości suplementach diety. Obecne metody są tak czułe, iż wystarczy 2.5 µg 19-norandrostendionu, by „wpaść na dopingu”. Innymi słowy, wystarczy skażenie rzędu 0.00005% produktu.

Wprowadzenie nowej metody screeningowej (np. wykrywania metabolitów długotrwałych wistrolu, oxanadrolonu, oral-turinabolu) to drastyczna nowa jakość. Przykładowo, wykrywane są metabolity winstrolu, takie jak 3´-hydroxystanozolol-O-glukuronid w stężeniu mniejszym, niż 20 pg/ml. Aby zobrazować problem, 1 miligram (czyli jedna tysięczna część grama) jest równy 1 000 000 000 pg (pikogramów). A to znaczy, że czułość podobnej aparatury jest kosmiczna. W jednym mililitrze można wykryć mniej, niż 20 cząsteczek metabolitu.  

„Sportowcy testują testosteron uzyskany od dzikich zwierząt, gdyż nie będzie on wykrywalny w testach antydopingowych”

Przykro mi, ale tego typu opowieści pochodzące z kanałów Youbute nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Historia współczesnej terapii androgenami rozpoczęła się dopiero w roku 1935, gdy Ernst Lacquer wyizolował testosteron z jąder byka w Amsterdamie. Należy dodać, iż wyizolował ledwie 10 mg testosteronu aż ze 100 kg byczych jąder. Pracujący z Lacquerem badacze odkryli, iż nowy związek ma większy potencjał, w porównaniu do androsteronu i nazwali go testosteron. W tym samym roku Adolf Butenandt w Göttingen oraz Leopold Ruzicka w Bazylei niezależnie zsyntetyzowali testosteron.

Po pierwsze, koszt i pracochłonność pozyskiwania testosteronu od zwierząt sprawia, iż jest to bezsensowne.

Po drugie, stosowane u zwierząt SAA działają u człowieka i odwrotnie (do najpopularniejszych sterydów stosowanych u zwierząt należą: trenbolone, boldenone, testosteron czy winstrol - stanazolol). Dlatego niezależnie od tego, jak pozyskalibyśmy testosteron, to i tak byłoby to bardzo łatwo wykrywalne.

Po trzecie, niezależnie skąd pochodzi hormon powoduje on istotną reakcję w ustroju (ma właściwości anaboliczne i androgenne). Nie musimy udowadniać nawet obecności „obcego” testosteronu w ustroju. Nie musimy nawet szukać metabolitów! Wystarczy, iż zidentyfikuje się zmiany w proporcjach testosteronu do epitestosteronu, wzrost hematokrytu, hemoglobiny, supresję LH i FSH (związaną z podawaniem dowolnych SAA). Na tej zasadzie opracowano metodę paszportu biologicznego (patrz dalej odniesienie w tekście).

Po czwarte, obecnie stosowane metody np. GC-C-IRMS mają niesamowitą czułość. Spektrometria irms sprzężona z chromatografią gazową pozwala na zidentyfikowane cząstek izotopów węgla (13C/12C). Myślisz, iż nie pozwoli na zidentyfikowane testosteronu spoza ustroju? Myśl tak dalej.

Na czym polega metoda paszportu biologicznego?

W metodzie paszportu chodzi o monitorowanie:

  • profilu hematologicznego,
  • profilu dopingowego (np. sterydy anaboliczno-androgenne i ich metabolity, w tym LTM),
  • profilu endokrynologicznego.

W bazie danych tworzy się paszport z występującymi u danej osoby charakterystycznymi stężeniami hormonów oraz profilem krwi (np. hematokryt, hemoglobina, % retikulocytów).

Profil hematologiczny to 8 wskaźników dotyczących krwi (np. hematokryt). Zmienia się przy dopingu SAA i/lub trzema generacjami EPO. Inny wskaźnik dotyczy % retikulocytów (zmienia się on przy przetaczaniu krwi).

Profil dopingowy –możliwe jest wykrywanie metabolitów wielu związków w moczu, czasem nawet przez wiele lat.

Profil endokrynologiczny jest ukierunkowany na wykrywanie dopingu przy użyciu IGF-1 oraz rhGH.

Jak widać, paszport to rewolucja, nie wystarczy nie mieć w ciele metabolitów SAA. Wystarczą inne odchylenia, np. w ilości hematokrytu. Wiemy, iż SAA mogą wpływać np. na stan zapalny w ciele, lipidogram, ilość hematokrytu, markery pracy nerek, serca, wątroby. Sportowiec, który chciałby kontrolować to wszystko na raz, po prostu nie dałby rady. W ten sposób można wykrywać pośrednio doping nowymi środkami, które są niewykrywalne, ale ... wywierają wpływ na różne markery biologiczne.

Wszystkie odchylenia od normy dotyczące wybranych parametrów (np. krwi) powodują „wpadkę dopingową”. Nagły wzrost hematokrytu = doping, supresja LH = doping. Tak właśnie 30 stycznia 2015 roku wpadła mistrzyni olimpijska z Londynu (2012) w biegu na 3000 m z przeszkodami, Julia Zaripowa. Straciła medal z powodu nieprawidłowości w paszporcie biologicznym.

Podsumowując: zaburzone wyniki w paszporcie świadczą np. o stosowaniu dopingu. Znacznikiem może być poziom hematokrytu, ilość retikulocytów, hemoglobiny, poziom testosteronu, estrogenów, hormonu wzrostu, obecność metabolitów, itd.

„Testy antydopingowe działają na zasadzie szukania tylko konkretnego związku, dlatego wszyscy są na dopingu”

Nieprawda, patrz metoda paszportu biologicznego. Wcale nie musisz znaleźć metabolitu nieznanego sterydu anabolicznego czy hormonu peptydowego. Organizm w określony sposób reaguje na doping i to się nie zmieni zapewne przez najbliższe kilkaset lat.

„Sprinterzy w latach 90. stosowali nandrolone”

Oczywiście, to prawda. Pomyśl sam - dobrowolnie sięgali po jeden z najdłuższej wykrywalnych środków wszechczasów. Nikt o zdrowych zmysłach nie brałby nandrolonu, jeśli wie o potencjalnej kontroli antydopingowej. O wiele częściej eksperymentowali z winstrolem czy hormonem wzrostu (patrz afera Bena Johnsona).

Podsumowanie: najbardziej smutny jest fakt, iż Armstrong stał się ikoną dopingu, a wszyscy, z którymi konkurował, stosowali nielegalne środki i metody wspomagające (przetaczanie krwi, doping EPO, kortykosteroidy, testosteron, hormon wzrostu itd.). Armstrong oprócz sięgania po zakazane metody, trenował wyjątkowo ciężko. Już w wieku 12-13 lat codziennie pływał 10 km i przejeżdżał na rowerze 32 km. W późniejszych latach, jako kolarz, wkładał ponadprzeciętną energię w treningi (objętościowe). Jako 12-latek odnosił sukcesy w pływaniu na 1500 m (regionalne zawody w Teksasie). A więc powinien być znany nie tylko ze swoich wpadek, ale również ciężkiej pracy przez całe życie i odnoszenia sukcesu w sporcie przesyconym dopingiem. Wszyscy brali, ale on był najlepszy.

Na zakończenie najgłupszy mit pokutujący w piwnicznych siłowniach: “Gdybym ja brał, to też bym tak wyglądał, tak biegał, pływał, tyle podnosił w martwym ciągu i tyle wyciskał leżąc”. Cóż polecam film “Ikar” (“Icarus”; https://www.imdb.com/title/tt6333060/). Występujący tam kolarz, Bryan Fogel, bez dopingu w wyścigu Haute Route zajął 14 miejsce, a mimo stosowania dopingu (testosteronu propionatu, hormonu wzrostu, hCG, EPO) dopiero 27 miejsce! “Mając 21 lat mógłbym brać EPO i inne środki, mieć ze sobą wszystkie worki z krwią z całego świata, a i tak nie wygrałbym w Tour de France…”.

Wniosek

Doping nie czyni z nikogo mistrza. Tak samo twierdzi 6-krotny Mr. Olympia, Dorian Yates: „Jeżeli duża ilość sterydów (anaboliczno-androgennych) tworzy najlepszego kulturystę świata (Mr. Olympia), to nie ma żadnego sensu bym tu siedział i udzielał wywiadu, bo w samej Rosji byłoby już 100 000 kulturystów światowego formatu, wyglądających lepiej, niż ja, w moim klubie zaś byłoby już 100 zawodników tej klasy! Wielu ludzi bierze sterydy anaboliczno-androgenne, ale żaden z nich nie wygląda, jak Mr. Olympia!”.

Referencje:

Bongaerts GP1, Wagener DJ. Increased hepatic gluconeogenesis: the secret of Lance Armstrong's success.https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16797860

https://www.usada.org/testing/whereabouts/

Thevis M1, Geyer L, Geyer H, Guddat S, Dvorak J, Butch A, Sterk SS, Schänzer W. “Adverse analytical findings with clenbuterol among U-17 soccer players attributed to food contamination issues”. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23559541

https://www.wada-ama.org/sites/default/files/resources/files/wada-reference-guide-to-2015-code.pdf

Sottas PE1, Robinson N, Rabin O, Saugy M. „The athlete biological passport”. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21596947

Ian Austen  „Report Describes How Armstrong and His Team Eluded Doping Tests” 2012https://www.nytimes.com/2012/10/12/sports/cycling/how-lance-armstrong-beat-cyclings-drug-tests.html

E Strahm1, C Emery1, M Saugy1, J Dvorak2, C Saudan „Detection of testosterone administration based on the carbon isotope ratio profiling of endogenous steroids: international reference populations of professional soccer players”https://bjsm.bmj.com/content/43/13/1041

http://www.rmf24.pl/sport/news-rosyjskie-medalistki-z-londynu-pozbawione-medali,nId,1599856

Pierre-Edouard Sottas, Neil Robinson, Olivier Rabin, Martial Saugy  “The Athlete Biological Passport”http://clinchem.aaccjnls.org/content/57/7/969.long

Tłumaczenie własne https://www. youtube.com/watch?v=7PY1VnOUd0U#t=770 Wywiad z Dorianem YATES’em w trakcie seminarium w DYNAMITE GYM!

Komentarze (3)
Gats 2

Dobry art.

1
domosos

Wniosek w samo sedno Dorian to powiedział, każdy myśli ze weźmie sterydy i będzie super, a zapominają wtedy o ciężkiej pracy.

0
anubis84

Ciężkiej pracy nic nie zastąpi. A kto myśli inaczej nic nie osiągnie.

0