Ogólnie nie jestem zwolennikiem stosowania dopingu w sporcie, ponieważ często przychodzi za niego płacić niewspółmierną do zysków cenę. Istnieją przekonujące dowody, że sterydy anaboliczno-androgenne (SAA, w terminologii angielskojęzycznej AAS) mają negatywny wpływ na nerki (bezpośredni i pośredni), serce (bezpośredni i pośredni), jądra (płodność, „produkcja” testosteronu) czy struktury kolagenowe (możliwość odniesienia kontuzji).

Ponadto, wiele osób jeszcze nawet nie poznało dobrze swojego organizmu, a tu już „bomba” (w slangu tak nazywa się wspomaganie farmakologiczne). Jest to zachowanie patologiczne, a nie normalne.

Czy tego chcemy czy nie, ludzie i tak zrobią, wg własnego uznania. Dlatego od represji lepsza jest edukacja, aby każdy zdawał sobie sprawę z ryzyka i ingerencji ustrój, jaką podejmuje. Istnieje bardzo niewielu młodych mężczyzn, którzy nie szukają „dróg na skróty”. Jedni  sięgają po „prohormony”, inni po SARM (nielegalny doping, sprzedawany jako suplementy diety), kolejni po sterydy anaboliczno-androgenne. 

Co jest w środku? Tego nie wiemy

Największym problemem związanym z dopingiem jest brak informacji. Nigdy nie wiesz, z czym masz do czynienia. Zamiast testosteronu enanthate może być sam olej (nośnik), zamiast oxandrolonu metanabol, zamiast nandrolonu np. testosteron propionate, zamiast SERM (tamoxifenu, clomidu) sama glukoza lub inne, nieaktywne związki, zamiast hormonu wzrostu wielokrotnie tańsze substancje, zamiast hCG inne związki.

A jakie to ma znaczenie?

Kolosalne. Metanabol może znacząco wpłynąć na wątrobę, profil lipidowy czy układ sercowo-naczyniowy. Oddziaływanie primobolanu, boldenonu, oxandrolonu czy oral-turinabolu jest mimo wszystko o wiele łagodniejsze (to nie znaczy, że druga grupa środków jest nieszkodliwa dla zdrowia, tylko że ich wpływ jest mimo wszystko mniejszy). Jeszcze większy problem może się pojawić, gdy np. zamiast testosteronu dostaniesz nandrolone. Pojawią się niewytłumaczalne problemy z erekcją, a przecież „jestem na cyklu”. Albo zamiast rozsądnego cyklu stosujesz trzy rodzaje testosteronu, co nasila ciśnienie krwi, retencję wody i inne, liczne skutki uboczne. Łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdy zamiast względnie długo działającego testosteronu enanthate otrzymujesz odmianę propionate. W konsekwencji nie dość, że stosujesz o wiele za mało substancji aktywnej, to jeszcze robisz to o wiele za rzadko.

Typowe środki, które utrzymują swoje wysokie stężenia przez kilka dni, to np. nandrolone decanoate, boldenone, testosteron enanthate czy omnadren 250 (mieszanka zawierająca komponenty, tj. estry testosteronu o krótkim, średnim i długim czasie działania).

Oczywiście istnieją testery SAA (zestaw służący do oceny próbek np. oleju, proszków, tabletek). Możesz w ten sposób choć z grubsza dowiedzieć się, z czym masz do czynienia. Jednak koszt tej operacji może zniweczyć sens sięgania po SAA, stanowi duże obciążenie. Ponadto dowiesz się, że w środku jest steryd anaboliczno-androgenny, ale co z tego? Skoro jego stężenie zamiast np. 250 mg/mL wynosi np. 50 mg/mL? I trzeba by 5-10-krotnie większych dawek, niż stosujesz, aby odnotować efekty cyklu? Albo w środku jest oxandrolone, ale tylko w postaci „pudru” a większość składu tabletki stanowi winstrol czy metanabol?

Problemy z gospodarką hormonalną

Początkujący są narażeni na wiele problemów zdrowotnych. Mężczyźni, którzy przekroczyli 50. rok życia muszą liczyć się z nasilonymi skutkami ubocznymi kuracji SAA, o wiele bardziej rośnie u nich hematokryt, zwiększa się ryzyko zakrzepowo-zatorowe. Występuje u nich nadmierna aromatyzacja, z czym wiąże się odkładanie tkanki tłuszczowej, retencja wody, wahania nastroju, problemy z piersiami (ginekomastia). Aromatyzacja to powstawanie np. estrogenów. Jako związki hormonalne występujące szeroko u kobiet, a w mniejszych stężeniach u mężczyzn, wpływają chociażby na zwiększenie ilości reniny i angiotensyny. Bez prowadzenia szerokich wywodów: skutkuje to zatrzymywaniem sodu w ustroju i najprawdopodobniej odpowiada za nadciśnienie. Nadciśnienie niszczy serce i nerki - nie znaczy to, że od razu, ale powoli i stopniowo.

Osoby młode mogą utracić płodność i do końca życia cierpieć z powodu obniżonej „produkcji” testosteronu (hipogonadyzm). Silna ingerencja hormonalna jest loterią - jednej osobie niewiele się stanie, inna będzie odczuwała skutki „brania” przez kolejne 5-10 lat. W jednym z badań sterydy anaboliczno-androgenne odpowiadały za 43% przypadków poważnego, głębokiego hipogonadyzmu (stężenie testosteronu wynosiło 50 ng/dL lub mniej przy normie zaczynającej się przy 6-krotnie wyższej wartości!).

Lekarz medycyny Gen Kanayama i in. badali skutki nadużywania SAA wśród sportowców dyscyplin siłowych.

W porównaniu z 36 ciężarowcami, którzy nie używali sterydów anaboliczno-androgennych, u ich użytkowników stwierdzono:

  • znacznie mniejsze objętości jąder,
  • niższe stężenia testosteronu - 5 użytkowników wykazywało stężenia testosteronu poniżej 200 ng/dl, pomimo abstynencji od SAA przez 3–26 miesięcy,
  • mniejsze pożądanie,
  • w ogólnej grupie 24 byłych użytkowników: 7 (29%) doświadczyło epizodów dużej depresji podczas odstawienia sterydów, 4 z nich nigdy wcześniej nie doświadczyło takich epizodów depresyjnych, czyli musiało być to jakoś związane ze stosowaniem SAA,
  • 2 mężczyzn (8%) nie odzyskało normalnych funkcji seksualnych (pożądania, możliwości utrzymania erekcji) pomimo odpowiedniego leczenia zastępczego testosteronem.

Dlatego może się okazać, iż „przygoda” z dopingiem odbije się czkawką w kolejnych 5, 10 czy 15 latach. Długofalowe nadużywanie sterydów anaboliczno-androgennych powoduje, że taka osoba może być zmuszona korzystać z testosteronu iniekcyjnego, w żelu czy w specjalnych produktach doustnych do końca życia, co nie jest ani wygodne, ani tanie.

Co jest względnie bezpieczne?

Primobolan (doustny i iniekcyjny), oxandrolone, oral-turinabol, boldenone (oprócz wersji doustnej), nandrolone - są uznawane za dość łagodne.

Bardzo inwazyjne i dokuczliwe są: 1-androsterone, trenbolone, anapolon, metanabol (Dianabol), niezależnie czy w tabletkach czy w postaci iniekcji, oraz Miotolan (furazabol). 

Najbardziej trujące dla ustroju są:

  • metylowany testosteron,
  • fluoxymesterone (Halotestin),
  • bolasterone,
  • doustny trenbolone (R1881),
  • metylowany masteron (znany  jako „superdrol”) i różne „prohormony”, np. dimethazin (zmodyfikowany superdrol), zmodyfikowany boldenone, M1,4ADD itd.,
  • anapolon,
  • winstrol (w dużych dawkach), niezależnie czy iniekcyjny czy w postaci tabletek.

Do każdego rodzaju sterydu anaboliczno-androgennego, który należy do grupy pochodnych DHT (np. oxandrolone, winstrol, masteron) czy 19-nortestosteronu (np. nandrolone), należy dołączyć jakąś odmianę testosteronu, ze względu na supresję produkcji testosteronu w jądrach.

Co zapamiętać?

Wszystkie SAA doustne (np. metanabol, metylowany testosteron, winstrol, anapolon, oral-turinabol, halotestin) może cechować toksyczność dla wątroby i nerek, przy czym skutki uboczne zależą od wielu czynników i jednoczesnego nadużywania alkoholu, długości trwania cyklu, wieku, wagi, doświadczenia z SAA, innych stosowanych leków.

Nie istnieją bezpieczne leki, a SAA straciły swoją rolę w medycynie właśnie przez to, iż wywoływały nasilone skutki uboczne. „Prohormony” są jeszcze gorszym rozwiązaniem od SAA, cechuje je o wiele większa toksyczność dla ustroju. Nadal są nielegalnie sprzedawane w Internecie, nie były testowane na ludziach i nie są dopuszczone do obrotu. Względnie mniej trujące są iniekcyjne wersje sterydów anaboliczno-androgennych, choć niektóre z nich potrafią uszkadzać wątrobę (np. metanabol czy winstrol).

Ponadto, nigdy nie wiemy, czy w środku opakowania znajduje się deklarowany środek.

U młodych ludzi stosowanie SAA może wywierać długofalowy wpływ na płodność, libido i stężenie endogennego testosteronu. Początkujący powinni szukać bezpieczniejszych alternatyw, a nie brać środki, które z pewnością mogą zaszkodzić.

Najbardziej mylnym przekonaniem jest, iż SAA ułatwiają redukcję tkanki tłuszczowej. To zależy od diety, aerobów i interwałów, a nie od tych czy innych zastrzyków, czy brania tabletek. SAA mogą odgrywać rolę w redukcji tkanki tłuszczowej, ale dla osób, które mają 5-10 letnie doświadczenie w treningu. U początkujących wywołują więcej problemów i z reguły przynoszą szkody, a nie zysk.

Referencje:

M J Gorrill, J R Marshall „Pharmacology of Estrogens and Estrogen-Induced Effects on Nonreproductive Organs and Systems”

Gen Kanayama i in. „Prolonged Hypogonadism in Males Following Withdrawal from Anabolic-Androgenic Steroids: an Underrecognized Problem” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4398624/

Komentarze (7)
Bydlak83

A mówio że jak się bierze z głowo to samo zdrowie

0
SHHO

Brakuje mi wyjaśnienia jednej tezy a propo szkodliwości SAA na rozwój naszego potomstwa. Nie jednym znajomych mam którzy od zawsze
Że AAA MALE DAWKI TO TAM CALY CZAS MOZNA BRAC itp
A jego dwojka dzieci od 4 lat ślepe do tego stopnia że okulary grube jak te od Stępnia z 13 posterunku
Czy istnieje jakaś korelacja ?
Czy to tylko mój błędny tok myślenia

0
lodzianin1

Znam ze 100 osób mających dzieci i stosujących saa, wszystkie dzieciaki zdrowe

4
Bull

Znasz tez kilka Młodych osób z Twojego działu, które osierociły swoje dzieci.

0
Bull

Sorry, znałeś lub możesz wymienić takie nicki.

0
lodzianin1

Wojtku dalej nie ma badań że częściej umierają osoby stosujące saa niż ich nie stosujący. Na raka/nadcisnienie/smog umierają co dzień setki tysięcy
Kolejne od palenia/picia/ćpania każdy ma swoje nałogi.
A do tego umierają ludzie młodzi bez nałogów/ prowadzący bardzo higieniczny tryb życia itd itd itd
Każdy jest kowalem własnego losu, ty nie ryzykujesz swoim życiem jadąc szybciej na trasie niż pozwalają przepisy? A najlepsze jest to że nie tylko swoim ale też i innych!
Łatwo komuś coś wytknąć nie widząc nic u siebie.
Zycie nie było nie jest i nigdy nie będzie sprawiedliwe.
Nie dla każdego jest wszystko jeden po roku picia dostanie raka trzustki drugi bedzie pił 50 lat i nic.
Oczywiście że branie leków w celach dopingowych nie jest na pewno zdrowe, ale trzymając umiar, robiąc systematyczne badania i robiąc to z głową ryzyko można zminimalizować. Zakładając że nie mamy jakiś ukrytych chorob/wad ale to jak wychodzi to już raczej zawsze jest trochę zbyt późno. Trzeba troszeczkę optymistyczniej podchodzić do życia. I nie robić z dopingu największego zła na tym świecie bo jemu brakuje dużo do tego. Więcej ludzi sobie szkodzi na co dzień tabletkami nlpz niż saa i to tysiące razy więcej. Nie wspomnę już o innych środkach.
Zdrowia życzę przede wszystkim każdemu.

6
lodzianin1

Oraz oczywiście znam/znałem osoby od bas z działu które odeszły ale wbrew pozorom to część tych zgonów nie była powiązana z saa
Najgorsze jest to że znałem więcej osób które spotkało to samo a saa na oczy nie widzieli. Lecz rozumie twoja troskę ja z każdymi kolejnymi urodzinami też więcej nad tym myślę, wiecej się badam więcej wydaje na profilaktykę i sam już nie szaleje z niczym

1