Sterydy anaboliczno-androgenne (SAA) zadomowiły się na dobre i dla wielu stały się rutynowym elementem planu, takim samym jak trening i dieta. Nie zawsze warto po nie sięgać. Oczywiście powinienem szczerze odradzać wszystkim kontakt z farmakologią, ale to nic nie da. Kto chce, znajdzie sposób i wygospodaruje finanse pozwalające na cykl farmakologiczny. Z równie dużym powodzeniem można odradzać picie alkoholu, mimo iż powszechnie znana jest szkodliwość tego nałogu, większość ludzi często sięga po napoje wyskokowe. Omówię kilka przypadków, w których sięganie po SAA jest wyjątkowo złym pomysłem.

1# „Młody wiek”

Nie warto sięgać po farmakologię mając mniej niż 20 lat, bo może się okazać że za 3 lata nie będziesz już chciał być Schwarzeneggerem, a znajdziesz sobie zupełnie inne hobby. Ponadto w tym wieku nie wiesz, czy i kiedy będziesz chciał wejść w stały związek, a SAA mogą spowodować różnorakie defekty układu hormonalnego, dysfunkcję płciową czy też bezpłodność. To chyba nie jest dobry moment, by decydować o całym swoim dalszym życiu przez głupie postępowanie? Podobnie destrukcyjny wpływ w tym okresie wywołuje sięganie po marihuanę, alkohol i inne narkotyki [1,2].

U stosujących marihuanę i alkohol odnotowano:

  • gorsze funkcje poznawcze,
  • słabsze wyniki testów pamięci werbalnej,
  • gorsze funkcjonowanie wzrokowo-przestrzenne (np. związane z oceną odległości i wzajemnego położenia obiektów; być może jest to związane z uszkodzeniem lub zaburzeniem funkcjonowania móżdżku),
  • spadek szybkości motorycznej,
  • spadek kontroli poznawczej,
  • obniżenie uwagi,
  • odnotowano gorsze wyniki testów IQ [3].

Zresztą istnieją silne przesłanki mówiące o tym, iż SAA mają większy lub mniejszy wpływ (w zależności jakie dawki się stosuje i jakich zwierząt się używa do badań) na funkcje mózgu i neurony. Ponadto w tym wieku raczej ciężko byś miał odpowiednie środki finansowe na cykl oraz terapię po cyklu (co najmniej 400-500 zł, optimum zapewnia wydanie znacznie większych pieniędzy). W końcu warto pamiętać, iż w trakcie dorastania znacznie łatwiej o poważne skutki uboczne, gdyż masz jeszcze huśtawkę hormonalną związaną ze stężeniami estrogenów, testosteronu czy prolaktyny. „Fizjologiczną ginekomastię okresu pokwitania (GOP), będącą najczęściej wynikiem zaburzenia proporcji pomiędzy produkcją estrogenów i ich prekursorów w stosunku do testosteronu, stwierdza się u 20–70% chłopców. Objawy występują najczęściej w 13.–14. roku życia i najczęściej ulegają samoistnej regresji, która zwykle trwa od 6 miesięcy do 3 lat” [4].

Podsumowanie: poczekaj ze stosowaniem farmakologii do 25 roku życia lub później. Możesz osiągnąć znakomite efekty w ogóle nie sięgając po syntetyczny testosteron, jego pochodne czy pochodne DHT.

2# „Ludzie, którzy niczego nie rozumieją”

Przez takich właśnie ludzi, osoby biorące SAA są uznawane za idiotów. Jeśli nie rozumiesz podstawowych mechanizmów działania SAA, nie wiesz co to jest stężenie, czym charakteryzuje się „blokada HPTA”, czym różnią się poszczególne estry testosteronu, co różni preparaty doustne od iniekcyjnych, co różni środki na wodzie od tych na oleju, co to znaczy, iż środek aromatyzuje lub nie, jak rozpoznać nadmiar estradiolu czy prolaktyny, co zastosować aby zmniejszyć poziom estradiolu, prolaktyny czy DHT, co to jest terapia po cyklu, co to jest LH i FSH – to … dla własnego dobra nie sięgaj po SAA. Nie piszę tego, abyś nie uzyskał dostępu do „krainy wspaniałości” – tylko po to, abyś nie zrobił sobie krzywdy. Z reguły wspomniani osobnicy nie do końca rozumieją jakie ćwiczenia są na które partie mięśni, czym różnią się proteiny serwatkowe od białka kazeinowego i nie mają nawet zarysu diety. Myślą, iż sterydy wykonają za nich całą pracę. To się nie uda.

Podsumowanie: potrenuj 5-6 lat na „sucho”, stosując odpowiednią dietę, z przemyślanym planem, stosując progresję, boje wielostawowe – później rozważaj, czy w ogóle sięgać po farmakologię. Z reguły zmarnujesz potencjał najsilniejszych SAA na rynku, bo … nie rozumiesz, iż farmakologia jest tylko katalizatorem, nadal konieczna jest wytężona praca w kuchni oraz na treningu.

3# „Ludzie, którzy mają za dużo tłuszczu”

Tak, zdaję sobie sprawę, iż ludzie wierzą np. że aromatyzujące SAA (np. anapolon, testosteron, metanabol) przyczyniają się do zatłuszczania ciała, a pochodne DHT (winstrol, oxandrolone, masteron) sprzyjają redukcji. Niestety, to nieprawda. To, czy będziesz „ulany” czy „docięty” jest uwarunkowane dietą i aktywnością fizyczną (co ma wpływ na gospodarkę hormonalną). W czasach świetności Arnolda, na przełomie lat 60 i 70’ XX wieku nie znano większości współczesnych preparatów (clenbuterol, rhGH, IGF-1, insulina, GHRH, GHRP, kreatyna, wyrafinowane odżywki białkowe oraz trenbolone do stosowania w kulturystyce były melodią dalekiej przyszłości), a budowano piękne sylwetki. Na dodatek większość kulturystów w tamtych czasach nie wykonywała aerobów, imitowali te sesje objętością i częstotliwością treningu siłowego. W planach Schwarzeneggera, Franco Columbu, Franka Zane’a – nie widziało się treningu aerobowego. Rutynowo „cardio” pojawiło się w rozpiskach o wiele później (np. u Doriana Yatesa). Przykładowo pojawiają się wzmianki o sporadycznym truchtaniu przez Arnolda, zaś Zane – w późniejszym czasie swojej kariery poświęcał na aeroby tylko 2 godziny tygodniowo [6] (czyli tyle co niektórzy współcześni kulturyści w ciągu 2 dni).

Powiem, iż to wszystko zależy od:

  • diety np. zmniejszenia podaży węglowodanów, szczególnie w dni nietreningowe,
  • od zwiększenia wrażliwości insulinowej (pośrednio zmniejszona podaż węglowodanów ma takie działanie, z pewnością dobrze dobrany trening interwałowy również pomoże w tej kwestii, aeroby i trening obwodowy z małymi ciężarami często są nieskuteczne w tym aspekcie [5]); wg badań wrażliwość na insulinę poprawia np. trening interwałowy wysokiej intensywności lub intensywny, ciągły wysiłek wytrzymałościowy trwający 45-60 minut z intensywnością 65-75% VO2 max (79-86% tętna maksymalnego) – czyli o wiele cięższy niż strefa w jakiej trenuje większość ludzi;
  • od zredukowania tłuszczu podskórnego i wisceralnego (tkanki aktywnej hormonalnie, sprzyjającej stanowi zapalnemu i insulinooporności), poprzez trening aerobowy i interwałowy;
  • podaży cukrów prostych. Dlaczego? Nadmiar cukrów prostych, węglowodanów z innych źródeł => podwyższony poziom glukozy we krwi => skok poziomu insuliny => zwiększone odkładanie tłuszczu w adipocytach oraz wokół narządów wewnętrznych => stan zapalny indukowany czynnikami prozapalnymi => kinaza JNK-1 => fosforylacja białka IRS-1 => zahamowanie przekazywania sygnału insulinowego.

Podsumowanie: nic nie pomoże Ci nawet sterta fiolek i ampułek – najpierw zredukuj poziom tkanki tłuszczowej, a potem zastanów się, czy faktycznie potrzebujesz farmakologii by „rosnąć”.

4# „Ludzie, którzy ćwiczą połowę ciała”

Tak, znam osoby sięgające po SAA, które np. nie ćwiczyły nóg. Z kolei inni pomijają trening pleców. Jeszcze inni nie robią nic z rosnącym „brzuchem” (w istocie zatłuszczenie dotyczy całego ciała, a nawet przestrzeni wokół narządów wewnętrznych). To nie ma sensu – po pierwsze szkodzisz swojemu zdrowiu, a po drugie budujesz karykaturalną sylwetkę, patrz pkt 2.

5# „Ludzie, którzy mają towar z podejrzanego źródła”

Istnieje bardzo dużo dostawców kiepskich SAA. Mógłbym godzinami wymieniać przykłady firm sprzedających naiwnym np. sam olej, zamiast zawieszonego w nim testosteronu. Kto nie ma dostępu do sprawdzonych środków, nawet niech nie zaczyna eksperymentu z SAA.

Czy sterydy to cudowne środki na samoistny wzrost mięśni? Nie. Czy nadal trzeba zjadać góry jedzenia i ciężko trenować? Tak. Czy ze stosowaniem SAA wiąże się ryzyko? Tak, a jest tym większe, im mniej wiesz o zasadach gry (fizjologii i toksykologii). Sterydy są dla osób, które wiedzą czego chcą i zdają sobie sprawę z nieodwołalności tego kroku.

Referencje:

  1. Nguyen-Louie TT1, Matt GE2, Jacobus J3, Li I3, Cota C3, Castro N3, Tapert SF1,3 “Earlier Alcohol Use Onset Predicts Poorer Neuropsychological Functioning in Young Adults”.
  2. Squeglia LM1, Gray KM2,3. “Alcohol and Drug Use and the Developing Brain”.
  3. Ewa Bartczak , Elżbieta Marcinowicz , Jan Kochanowski „Zaburzenia funkcji poznawczych w udarze móżdżku a skrzyżowana diaschiza – opis przypadku” http://psjd.icm.edu.pl/psjd/element/bwmeta1.element.psjd-5404815d-704f-4872-8358-0c1360a1354b
  4. Marek Derkacz1, Marcin Olajossy „Czy pacjenci z fizjologiczną ginekomastią okresu pokwitania mogą wymagać pomocy psychiatry i psychologa?” https://journals.viamedica.pl/forum_medycyny_rodzinnej/article/view/42330/30139
  5. Henríquez S1, Monsalves-Alvarez M, Jimenez T, Barrera G, Hirsch S, de la Maza MP, Leiva L, Rodriguez JM, Silva C, Bunout D. “Effects of Two Training Modalities on Body Fat and Insulin Resistance in Postmenopausal Women” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29065076
  6. http://www.simplyshredded.com/the-legend-of-zane-an-interview.html
Komentarze (2)
januszg1

Czysta stu procentowa prawda w tym artykule i uważam, że każda osoba, która przystępuje do forum i ma zamiar trenować powinna przeczytać ze zrozumieniem i podpisać się, że dokładnie rozumie z czym wiąże się trening bez i ze sterydami. Duża rola w tym także moderatorów forum ale oni raczej super-opieką otaczają wchodzące nowe osoby.

0
Anonim

Bardzo dobry artykul! Sam w kulturystyke zaczalem bawic sie dosc pozno i troche minelo zanim nauczylem sie wystarczajaco o diecie, treningu i regeneracji tak aby byc w stanie robic sensowne postepy. Chociaz sam nigdy nie zamierzalem brac tego rodzaju srodkow to dzieki takim tekstom utwierdzam sie w przekonaniu, ze gra nie jest warta swieczki a SAA nie zdziala czekogolwiek jesli nie zadbamy o podstawy. Szkoda tylko, ze artykul ten jest tak malo popularny...

0