Tydzień I –dzień 1.
No to czas zacząć...
Dzień zaczął się powiedzmy średnio – wróciłem do Gdańska, moi współlokatorzy zamknęli drzwi na zamek, do którego nie mam klucza, a wracają dopiero na sylwestra...nakląłem się na klatce i przez telefon, a gdy me w****ienie sięgnęło zenitu, wyważyłem drzwi.

Potem „małe” zakupy. Mimo że nie mam jakichś specjalnych ograniczeń finansowych(poza nałogiem, którym nie chwaliłem się mamie, a kosztuje mnie 12,80zł dziennie), doszedłem do wniosku, że na początku miesiąca będę chodził na wielkie zakupy i za większą pulę kasy kupował żarcie...gdy nie będę miał zbyt dużo wolnych pieniędzy, trudniej będzie o cheat meale na mieście i takie tam. Muszę ugadać się z babą z mięsnego, że każdego miesiąca wezmę 20kg piersi i 4-5kg wołowiny.
Klepanie, zadań z chemii, trening, chemia...
głownie węgle, w lodówce twarogi, tuńczyki, sosy...
DIETA:
Przyzwoicie, choć przez moją poranną przygodę drugie śniadanie na słodko.
1.6 jajek gotowanych.
2.Snickers, jabłka suszone.
3.6 połówek udek z kurczaka, orzechy.
4.Tuńczyk, ryż.
5.Twaróg, prawdopodobnie.
przed treningowy
Zapraszam do działu Kuchnia :
https://www.sfd.pl/-t460499.html
TRENING:
Komentarz:
Doszedłem do wniosku, że najlepiej wyjdę, gdy zamiast określonego planu, dalej będę jechał swoim intuicyjnym „poplątańcem”, skoro zawsze były efekty, po co to zmieniać?
Siła idzie do przodu w zaskakującym tępię, pierwsze ćwiczenie, które ostatnio męczyłem dziś lekko, z progresją.
Martwy jak pisałem, mógłbym już ciągać dużo więcej, ale chcę przyzwyczaić plecy, więc dziś progresja tylko o 10kg w każdej serii.
Wiosło na 80kg jakoś tak ciężej, nie ukrywam, że w ostatnich powtórzeniach zdecydowanie nie było już robione w zamierzonej wersji.
Płaska – kolejne zaskoczenie, duży progres. Gdybym w ostatniej serii nie miał asekuranta, który chyba pierwszy raz był na siłce, było by lepiej.
Sztangielki bokiem...miałem powyciskać, ale zrobiłem tylko dlatego, że jakiś „ekspert” pouczał młodych jak mają ćwiczyć, samemu kalecząc, że aż szkoda było patrzeć.
Triceps – pierwszy błąd, załamanie w ostatniej serii, przeliczyłem się trochę z ciężarem i przy 5 powtórzeniu musiałem podziękować.
Biceps lekko.
pzdr/
Zmieniony przez - Koniu151 w dniu 2008-12-29 22:33:31