Minął już jakiś miesiąc, odkąd zacząłem ćwiczyć w opisany przez siebie, powyżej, sposób, i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony. Widocznych przyrostów masy mięśniowej, co prawda, nie ma (może także dlatego, że w ostatnim czasie schudłem jakiś kilogram), ale siła poszła w górę. 25.04. brałem udział w zawodach w wyciskaniu (nic ćwiczyłem wtedy na siłowni już od jakichś dwóch-trzech miesięcy), poszło 57 kg, 62 już nie dałem rady - gdybym zdjął poprosił o zdjęcie zacisków, 60 pewnie byłoby jeszcze w moim zasięgu. Wczoraj miałem okazję sprawdzić się, po raz pierwszy od tamtego czasu, i, ku swojemu zaskoczeniu, wycisnąłem 65 kg. Nie chciałbym przeceniać pompek, ale osobom początkującym, czy mającym przerwę od siłowni, skazanym na
trening domowy, gorąco polecam. Zaawansowanym pakerom pewnie nic nie dadzą, ale osobom na przeciętnym poziomie siłowym, wykonywane sumiennie, na pewno pomogą zarówno nadrobić spadki, jak i zanotować progres.

Kolejny miesiąc mam zamiar ćwiczyć już z obciążeniem.