Szacuny
2
Napisanych postów
346
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
4656
Nie istnieje rodzaj siły, której nie dałoby się zwiększyć treningiem. I mówię to jako osoba, która miała do czynienia z treningiem różnego rodzaju, począwszy od zwykłego siłowego, przez wytrzymałościowy, kondycyjny, na rozciąganiu i sile dynamicznej skończywszy. Mam też wujka uprawiającego amatorską kulturystykę, ojca byłego dwuboistę i sam też do leniwych nie należę. Dlatego nie rozumiem co miał na myśli bulletskat, kiedy pisał o "prawdziwej" sile fizycznej. Owszem jedni rodzą się silniejsi inni słabsi, ale uwierzcie mi - wszystko da się wytrenować (oczywiście w granicach rozsądku i z pewnymi ograniczeniami). I nie jest nigdy tak, że ktoś urodził się duży i silny to ktoś mniejszy nawet po treningu nigdy mu nie dorówna. Wiem to bo sam zawsze byłem mały i słabiutki, a gdy wziąłem się poważnie za siebie to dzisiaj spokojnie wyrabiam na treningach ze znacznie cięższymi znajomymi, którzy zaczynali też ze znacznie wyższego pułapu. A co do siłowni w sztukach walki - to zależy co ci do głowy przychodzi gdy myślisz o siłowni. Bo jeśli wyciskanie sztangi w sposób kulturystyczny to raczej rzeczywiście jest to raczej mało przydatne. Zwyczajnie siła, którą tam uzyskamy nijak się nam w realnej walce nie przyda. Bo tam liczy się przeważnie siła dynamiczna (którą też można wytrenować na siłowni) i wytrzymałościowa. Powolny, ukierunkowany jednostronnie ruch jak wyciskanie nijak nie przypomina np. walki w klinczu czy w parterze. Za to wyciskanie żołnierskie nastawione na dynamikę i wytrzymałość może nam tam dać dużo lepsze efekty. Ogólnie to myślę, że siłownia pod SW jest okej, ale z mniejszymi obciążeniami (no może w martwym można trochę większe dać - mocne prostowniki u mnie dały naprawdę dużo) i z dynamicznych ruchem, takim jakim potem rzucasz o matę kumplem z sekcji. ;P
Zmieniony przez - Lucyfer92 w dniu 2010-12-11 17:37:06
Szacuny
0
Napisanych postów
387
Wiek
41 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
3908
mój brat jak był młody był bardzo szczupły. lubił czesto bić sie. sam widziałem kilka jego "walk" szkolnych. potem poszedł na siłownie nastawiony na kulturystyke. nawet startował w zawodach. potem zaczał walić kos i waga poszła do 110 kg. potem troszke zaczeliśmy trenowac SW. sami bez trenera. głównie szkoleniówki w necie. ostatnio jeżdzi na treningi bjj i ludzie co już długo trenuja nie radzą sobie z nim bo jest dla nich za silny. wiec cos w tej siłowni jest.
Szacuny
2
Napisanych postów
3680
Wiek
39 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
13048
to co powie GSP jest święte a tak na serio to zgadzam się z Lucyferem.
Trening na siłowni można robić kulturystyczny, ale też pod SW. Mi mój instruktor jak robił plan to całkowice go zmienił jak zaczełam ćwiczyć bjj. Inne serie, inna liczba powtórzeń i inna wagą. Siłka nie zaszkodzi, aczkolwiek też jestem bardziej za robieniem pompek itp niż rzucanie żelastwem.
a co do rozwijania siły to rozpoczynając treningi nie byłam w stanie kumpeli na rękach nosić a ostatnio na treningu nosiłam chwytem małżeńskim 90 kg kolesia
Szacuny
111
Napisanych postów
16087
Wiek
39 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
79876
Siłownia jest dobrym uzupełnieniem do SW. Ciało musi być mocne i trzeba poprawiać swoje najsłabsze strony. Trening można dowolnie modyfikować, wplatać ćwiczenia z ciężarem własnego ciała, ćwiczenia na dynamikę czy ćwiczenia na siłę. Kompleksy sztangowe, ćwiczenia z piłką lekarską i inne. Wszystkiego trzeba próbować a nie ograniczać sie tylko do sztangi lub tylko do pompek