Sluchajcie, mysle ze jest to wlasciwy post aby zadac moje pytanie.
Staram sie biegac codziennie na biezni w celu spalania tkanki tluszczowej, duzo juz mi nie zostalo ale ta na brzuszku jest oczywiscie najtrudniejsza do unicestwienia. Mam Palarka A5 biegam okolo65%max. Niestety mam problem z cisnieniem jest ono na granicy gornej normy z nadcisnieniem.Takze w wypadku robienia aerobow jest to malym utrudnieniem, ale do rzeczy.
Nie jestem w stanie biegac dluzej niz 45-50 minut choc biegam juz od conajmniej pol roku. Chcialambym wytrzymac dluzej ale najnormalniej w swiecie nie jestem wstanie. Gdy probuje przejsc z biegania na marszobiegi automatycznie spada mi tetno wedlug mojego Polarka utrzymuje sie ono na granicy 55-58% max. Co robie nie tak, ide tak szybko iz musze sie trzymac jedna reka poreczy biezni aby nie zjechac do tylu/
Bardzo prosze o jakies wskazowki gdyz chcialambym byc w stanie cwiczyc przynajmniej te 60 minut
Pozdrawiam
Ania
Staram sie biegac codziennie na biezni w celu spalania tkanki tluszczowej, duzo juz mi nie zostalo ale ta na brzuszku jest oczywiscie najtrudniejsza do unicestwienia. Mam Palarka A5 biegam okolo65%max. Niestety mam problem z cisnieniem jest ono na granicy gornej normy z nadcisnieniem.Takze w wypadku robienia aerobow jest to malym utrudnieniem, ale do rzeczy.
Nie jestem w stanie biegac dluzej niz 45-50 minut choc biegam juz od conajmniej pol roku. Chcialambym wytrzymac dluzej ale najnormalniej w swiecie nie jestem wstanie. Gdy probuje przejsc z biegania na marszobiegi automatycznie spada mi tetno wedlug mojego Polarka utrzymuje sie ono na granicy 55-58% max. Co robie nie tak, ide tak szybko iz musze sie trzymac jedna reka poreczy biezni aby nie zjechac do tylu/
Bardzo prosze o jakies wskazowki gdyz chcialambym byc w stanie cwiczyc przynajmniej te 60 minut
Pozdrawiam
Ania

ale...