Myślę, że słusznie zacząłem od ceny. Bardzo wiele osób, amatorów totalnych, ale to ich jest 95%, idąc do sklepu chce kupić BCAA, białko czy tam gainera. Pierwsza rzecz na jaką patrzą (szczególnie utrzymujący się z niskich pensji tudzież datków od rodziców) to jednak cena. Ostatnio w pewnym sklepie zapytałem sprzedawcę, który gainer ma kreatynę, bo chciałem zobaczyć jaka jest alternatywa wobec FitMaksa. I wyobraź sobie, że sprzedawca na to: "zobaczmy..." i zacząć czytać składy. Po prostu ich nie znał. Dla wielu gainer to gainer i jak już wie ile białka to cud. Tyle uzasadnienia dlaczego cena jest tak istotna.
Co do mojego czasu... "Jesteś tym, co jesz" i mimo że wielu mi tu sugeruje zajęcie się oglądaniem TV czy tam czymś innym, dociekam, bo spożywam dużo (niektórzy twierdzą, że za dużo) proszków. I stąd dociekanie i zdobywanie wiedzy - od kogo jak nie od producenta - nie jest dla mnie czasem straconym.
OK,
glutamina i BCAA po równo. Jest to jakiś koncept, natomiast zastanawiam się czy wówczas nie powinno się przyjmować większej ilości preparatu. W końcu jeśli biorę zalecane 10g dla konkurencji i 10g Fitmaksa to nie jest to ta sama dawka BCAA. Zdaję sobie sprawę, iż sposób dawkowania jest tylko pewną sugestią, jednak ponieważ samego bcaa jest jednak dość mało, może warto by było zasugerować więcej?
Jednocześnie mam pytanie o leucynę i te nowatorskie proporcje 11:1:1 - jak FitMax motywuje pozostanie przy standardowych 2:1:1?
Swego czasu za standard przyjmowano 1g BCAA na 10kg masy ciała. W tabletkach to jeszcze możliwe, ale proszku trzeba byłoby naprawdę dużo wrzucić w siebie. A zatem trzymać się 1g/10kg czy trzymać się dawkowania z etykiety?
Co do "mądrych" nazw dla małolatów to się zgadzam. Koncepcja wszystkiego po trochę zupełnie się nie sprawdza.
Szczerze - nie przepadam za zawodami, ale z pewnością przy ciekawych promocjach przyjadę właśnie dla nich. Niemniej dziękuję za zaproszenie.
Jeśli chodzi o agresora. Uważam, że naprawdę powinniście pomyśleć dosłownie nad 1 osobą, która w ramach dodatku, nawet nie na etacie, zajęłaby się kontaktem z klientami. Kreowanie wizerunku marki to bardzo ważna sprawa. Tak samo skoro inni nie mają oporów, by pokazać fotki budynku czy produkcji to i tu nie powinniście zostawać w tyle. Ale oczywiście macie do tego prawo. To tylko moje zdanie. I ostatnie słowo w tej kwestii.
Zdecydowanie czekamy na nowe BCAA

I rzeczywiście zacieram łapki na cytrulinę, skoro to taki szał. A co do smaków... wierzę, że są OK - w jakich będą? Na stronie jest tylko cytrynowo-grejpfrutowy. Skoro Dora próbowałaś to wiesz już jak efekty na treningu po tym suplemencie?
Zmieniony przez - Wiad w dniu 2010-07-29 09:26:20