Nie jest rozdrobnione. Widać grudki. Kup kiedyś Bx/
Olimp i zobacz jak są sypkie. Ja robię tak, że do butelki PET 2L wlewam 1L, potem przez lejek wsypuję carbo i dolewam wody. Niestety fitmaksowe "samo" nie leci, tylko trzeba mocno potrząsać lejkiem. Ewidentnie jest "grube".
Gdy porównasz smaki Bx/Olimp (ostatnie parę kg ciągnąłem na nich) do tych samych proporcji Fitmax, to drugie jest ZDECYDOWANIE bardziej intensywne. Wystarczy też powąchać. Moja wiśnia aż odrzuca, konkurencja daje lekki zapaszek. Co ciekawe - wiśnia ma kolor wiśniowy, a konkurent lekki odcień na białym - dopiero dodatnie wody powoduje, że ów prawie biały proszek zmienia się np. w pomarańczowy czy żółty - w zależności od smaku. Całkiem możliwe, że to chemia względem naturalnych aromatów fitmaksowych.
Nie miesza się źle - więcej, po intensywnym potrząsaniu butelką zostaje trochę glutów, ale po kilku godzinach odstawienia butelki jest OK. Niemniej z przeźroczystością gorzej, bo jest intensywniejsze. Myśląc o mieszaniu to znowu kwestia "instant". Gdy już z lejka przesypię to zostaje osad na nim. Leję wodę i z wodą Bx/Olimp sobie spływa. Fitmax tworzy gluty. Więc miesza się gorzej, ale to nie jest jakiś poważny problem. Wystarczy na 2-3h odstawić i OK.
Nie. Nie wiem co to się tak kurzy. Może to ten aromat? Może jakieś dodatki witaminowe. Jak Ty przesypujesz to nie masz unoszącej się mgiełki jakiegoś pyłu? U konkurencji tego nie ma. Niemniej to nie jest tak, że kurzy się, bo jest rozdrobnione. Raczej jakiś komponent jest lżejszy albo źle związany z innymi. Instant jest bardziej drobny, a nie kurzy. Dodam, że u mnie nawet przesypywanie miarką do lejka powoduje tę mgiełkę.
Ja mieszam jak sok - 100g/1L. To dla mnie taki standard. Niestety zbyt intensywny dla fitmaksowego. Skleja aż usta. Słodkie to jedno, ale też "mocne" w smaku. Miałem kiedyś czystą maltodekstrynę i nie było tak słodkie, więc wniosek, że tej sacharozy trochę jednak jest. Chyba jutro spróbuję 100g/2L - jakoś muszę wrąbać te 3kg. Już mi się nie widzi sprzedawać na allegro, bo jak nowe chodzi za 50% ceny sugerowanej to otwarte pewnie szkoda gadać.
Czasami mieszam 100-150g/0,7L do butelki osobnej, by mieć po treningu, ale to konkurencji - Fitmaksa nawet się nie odważę.
Na plus względem konkurencji. Gdy wypiję carbo konkurencji to często "czuję" te kalorie. Czasami po prostu wydęcie brzucha np. po pół literku z gwinta

Przy fitmaksowym czuję to mniej. Gdyby dopracować smak i ZDECYDOWANIE zmniejszyć intensywność tegoż - byłby to produkt do przemyślenia. Już wiem z czego wynikają deklarowane przez producenta proporcje Bx/Olimp 1:3 carbo/woda do 1:8 Fitmaksa. Niestety to, co Ci się Pawle tak podoba, dla mnie i myślę każdego kto naprawdę dużo spożywa - będzie problemem.
Co do firmy to pewnie monitoruje opinie czy zbiera informacje od Fitmax Teamu.
Drugi plus - mimo siekiery - wisienka to wisienka. Tymczasem np. cytrynowe Bx/Carbo smakuje mi jak płyn do mycia naczyń. Zdecydowanie kiepski smak - nie polecam cytryny.