Dodam od siebie, że gdy poszedłem na pierwszy trening boksu to oczy mi się otworzyły TAK szeroko... Trening w sekcji - z trenerem, ze sparing-partnerami w porównaniu z 'treningiem' w domu to niebo a ziemia. To tak jakby uczyć się tenisa w domu: dlaczego nie? Przecież macham rakietą i odbijam piłkę o ścianę! Robię backhandy i forehandy też! No ale niestety nie ma: kortu, siatki i przeciwnika.
Tak samo z boksem: jak sam nauczysz się dystansu do przeciwnika? Uderzenia z kontry? Kombinacji z krokiem w przód? Zejścia w lewo skos z jednoczesnym sierpem? Wiele by wymieniać...
Już nie trenuję na sekcji, ale zrobiłem sobie w garażu siłkę, worek też tam wisi i raz w tygodniu robię sobie trening bokserski. Jednak 1,5 roku w sekcji dało mi naprawdę dużo.
Ktoś kto nie trenował w klubie (trener + sparingpartnerzy) a mówi, że umie boksować to tak jak by mówił, że umie prowadzić samochód nie siedząc nigdy za kółkiem.
I podsumowanie na koniec:
Jeżeli ktoś chce sam trenować w domu to nikt mu tego nie zabroni. Jednak by robić to naprawdę dobrze, z korzyścią dla siebie to TRZEBA potrenować na sekcji przynajmniej parę miesięcy.
Tak samo z boksem: jak sam nauczysz się dystansu do przeciwnika? Uderzenia z kontry? Kombinacji z krokiem w przód? Zejścia w lewo skos z jednoczesnym sierpem? Wiele by wymieniać...
Już nie trenuję na sekcji, ale zrobiłem sobie w garażu siłkę, worek też tam wisi i raz w tygodniu robię sobie trening bokserski. Jednak 1,5 roku w sekcji dało mi naprawdę dużo.
Ktoś kto nie trenował w klubie (trener + sparingpartnerzy) a mówi, że umie boksować to tak jak by mówił, że umie prowadzić samochód nie siedząc nigdy za kółkiem.
I podsumowanie na koniec:
Jeżeli ktoś chce sam trenować w domu to nikt mu tego nie zabroni. Jednak by robić to naprawdę dobrze, z korzyścią dla siebie to TRZEBA potrenować na sekcji przynajmniej parę miesięcy.
