Siemka:D
Wielokrotnie czytam tutaj teksty typu: "na ulicy tylko bjj,boks tajski lub mma, a inne sztuki walki ssią, a szczególnie kung fu, combat 56, czy krav maga;p, bo wszystkie walki uliczne kończą się w parterze";P albo "to co pokazują na filmach akcji to ściema;p komandosi, czy szpiedzy nie potrafią tak walczyć, a co więcej każdy taki oberwał by raz dwa od początkującego fajtera mma;P".
Hmm, podejście ciekawe. Lub teksty: "jak jest więcej niż jeden przeciwnik- uciekaj". Tak, z punktu widzienia prawa jak najbardziej dobra rada. Ale są na świecie sztuki walki, które nawet w takiej sytuacji pozwalają walczyć.
Otóż, przerabiając ostatnio konstytucyjne pojęcie obrony koniecznej, nasz profesor B., jeden z największych konstytucjonalistów na świecie podał bardzo ciekawy, acz niestety nienagłośniony kazus:
Kilka lat temu pewien oficer operacyjny, jednej z polskich służb wywiadowczych (są co najmniej dwie:P) udał się na spacer. W trakcie tego spaceru, 5 typowych dresików napadło go. Nasz oficer nie chciał walczyć, ale nie miał przy sobie pieniędzy. Tak więc jeden z dresów go schwycił. To był błąd, oficer zadziałał instynktowenie i kilkoma prostymi ruchami zabił napastnika. Pozostałe dresy niewiedząc za bardzo co robić również zaatakowały. W końcu wciąż było ich czterech;p jeden na dodatek wyciągnął "kosę". Oficer niewiele myśląc unieszkodliwił tego z nożem i zabrał mu go. Niestety pozostałe osobniki nie zaprzestały ataku. Oficer zabił jeszcze jednego, a dwóch pozostałych unieszkodliwił. Wszystko trwało może 10 sekund.
Niestety nasz oficer nie mógł wykonać takich rzeczy na terenie naszej Najjaśniejszej RP. Został skazany na 25 lat więzienia. Ze wzgl na umiejętności bojowe wyroku nie złagodziła okoliczność samoobrony. No cóż, dura lex sed lex.
Przytaczam ten przykład, by trochę rozszerzyć horyzonty dotyczące walki ulicznej i umiejętności bojowych niektórych osobników;)
Pozdro:)
Wielokrotnie czytam tutaj teksty typu: "na ulicy tylko bjj,boks tajski lub mma, a inne sztuki walki ssią, a szczególnie kung fu, combat 56, czy krav maga;p, bo wszystkie walki uliczne kończą się w parterze";P albo "to co pokazują na filmach akcji to ściema;p komandosi, czy szpiedzy nie potrafią tak walczyć, a co więcej każdy taki oberwał by raz dwa od początkującego fajtera mma;P".
Hmm, podejście ciekawe. Lub teksty: "jak jest więcej niż jeden przeciwnik- uciekaj". Tak, z punktu widzienia prawa jak najbardziej dobra rada. Ale są na świecie sztuki walki, które nawet w takiej sytuacji pozwalają walczyć.
Otóż, przerabiając ostatnio konstytucyjne pojęcie obrony koniecznej, nasz profesor B., jeden z największych konstytucjonalistów na świecie podał bardzo ciekawy, acz niestety nienagłośniony kazus:
Kilka lat temu pewien oficer operacyjny, jednej z polskich służb wywiadowczych (są co najmniej dwie:P) udał się na spacer. W trakcie tego spaceru, 5 typowych dresików napadło go. Nasz oficer nie chciał walczyć, ale nie miał przy sobie pieniędzy. Tak więc jeden z dresów go schwycił. To był błąd, oficer zadziałał instynktowenie i kilkoma prostymi ruchami zabił napastnika. Pozostałe dresy niewiedząc za bardzo co robić również zaatakowały. W końcu wciąż było ich czterech;p jeden na dodatek wyciągnął "kosę". Oficer niewiele myśląc unieszkodliwił tego z nożem i zabrał mu go. Niestety pozostałe osobniki nie zaprzestały ataku. Oficer zabił jeszcze jednego, a dwóch pozostałych unieszkodliwił. Wszystko trwało może 10 sekund.
Niestety nasz oficer nie mógł wykonać takich rzeczy na terenie naszej Najjaśniejszej RP. Został skazany na 25 lat więzienia. Ze wzgl na umiejętności bojowe wyroku nie złagodziła okoliczność samoobrony. No cóż, dura lex sed lex.
Przytaczam ten przykład, by trochę rozszerzyć horyzonty dotyczące walki ulicznej i umiejętności bojowych niektórych osobników;)
Pozdro:)
Per aspera ad astra...
Krzysztof Piekarz
ameryki tym nie odkryliśmy to raz ,zmienić tego nie zmienimy to dwa ,czemu miał służyć w takim razie temat to trzy ,co oznacza sformułowanie "dres"? to cztery.
Ja na ten temat nie mam pojęcia (tzn. Za krótko żyję 