To, co działo się na scenie w Santa Susanna w niedzielę, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Medale sypały się jak z rękawa, w tym i złote. Cały dzień był w zasadzie poświęcony konkurencji bikini fitness, jedynie na początku rozegrano finały fitness kobiet i mężczyzn. I tu już pierwsza wielka niespodzianka: nasza młoda (jeszcze juniorka) fitneska, Joanna Kępa, która od wielu miesięcy zmagała się z różnymi kontuzjami, zaprezentował się na tyle dobrze, że weszła do strefy medalowej i przegrała jedynie z byłą gwiazdą dziecięcego fitness, Kristiną Juricovą, która teraz robi jeszcze bardziej oszałamiającą karierę w grupie juniorek i seniorek. Obie te juniorki pokonały tak doświadczone zawodniczki jak była mistrzyni Europy Endla Vaher czy mistrzyni świata 2016 z Białegostoku, Eva Banikowa. Duża i miła niespodzianka!

Cała seria kategorii bikini zaczęła się od juniorek. Już w pierwszej kategorii, do 160 cm, kolejna bomba: nasza tegoroczna debiutantka, Patrycja Słaby, zostaje mistrzynią kontynentu! Bomba tym większa, że po pierwszej rundzie znajdowała się na 4 miejscu. Ale w finale doszła prezentacja indywidualna I-walking, a ponadto sędziowie mają więcej czasu na przyjrzenie się zawodniczkom. To „przyglądanie” skończyło się tym, że Patrycja uzyskała 12 punktów i ograła swoje trzy najgroźniejsze rywalki, które „grzecznie” ustawiły się za nią w szeregu, zbierając po 15 punktów. Tu do akcji musiał wkroczyć komputer, który takie potrójne remisy bez problemu rozwiązuje. A więc pierwszy „Mazurek Dąbrowskiego” został przez wszystkich w zamyśleniu wysłuchany.

 

                  

                                                                                                    Patrycja Słaby

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/4deca36c2f8a41e6bf8d1dfc40a13190-small.jpg

Blisko podium byliśmy jeszcze w kategorii najwyższej, +166 cm, gdzie Patrycja Zahorska uplasowała na 4 pozycji.

                                                                                                         

                                                                           Patrycja Zahorska w finale (druga od lewej)

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/12a3a193123c448d8adc5355923ff73f-small.jpg

 

Po juniorkach, scenę opanowały co najmniej o kilkanaście lat starsze weteranki. W grupie 35-39 lat (dwie kategorie) nasze zawodniczki: Ludmiła Wojdak, Maja Olszewska i Joann Nejman wchodzą do finału, ale zajmują 5-6 miejsca. Jednak już weteranki starsze zadbały o to, żeby widownia nie zapomniała jak brzmi początek polskiego hymnu: Katarzyna Boik wygrywa kategorię 40-44 lata, a Katarzyna Kowalik kategorię powyżej 45 lat. 

 

                                                           Maja Olszewska (z prawej) i Joanna Nejman (z lewej)

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/62f77dee07f344b1aa0a71852ef9e35a-small.jpg

 

                                                                                      Katarzyna Boik 

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/c4b16977b00f4d379d2a4e76acd97dc4-small.jpg

 

I na zakończenie, 8 kategorii bikini fitness seniorek. Pierwszy medal zdobywa niezwykle utalentowana Anna Woźniakowska w kategorii do 162 cm. W półfinale idzie jak burza, mając tylko 1 punkt straty do Rosjanki Jegorowej. Finał nic tu nie zmienia, ale zdobywając srebrny medal zostawia w pokonanym polu wicemistrzynię świata Karinę Gavrikovą i kolejnych 14 zawodniczek. Jak na inaugurację kariery międzynarodowej, to imponujący początek. 

                                                                           Anna Woźniakowska (z lewej)

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/9cffdebfb08e4fdf8ac98af656619c64-small.jpg

W „przepowiedniach” przed Mistrzostwami Europy napisałem – „Oby te sukcesy Katarzyny Rodzik doprowadziły ją wreszcie do finału, a może i medalu, Mistrzostw Europy.” Sprawdziło się to drugie – jest medal! Po pierwszej rundzie był nawet srebrny, ale w finale niespodziewanie wysoko (o 10 punktów lepiej) oceniono Ukrainkę Stojanovą i Pani Katarzyna musiała zadowolić się brązowym medalem. Miejmy nadzieję, że teraz, gdy już ta strefa medalowa została przez nią „odczarowana”, posypią się następne medale z kolejnych imprez.

                                         

                                                                              Katarzyna Rodzik (z prawej)

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/24c1dc6240f74c289e0ec7b44197c797-small.jpg

 

I wreszcie dochodzimy do kategorii 172 cm. Magdalena Stawisiński (dawniej Koral) nigdy przedtem nie awansowała powyżej 10 miejsca, a teraz bezpardonowo walczyła z Rosjanką Oksaną Olejnik o odebranie jej wywalczonego rok wcześniej tytułu mistrzyni Europy. Tym razem rosyjska gwiazda jeszcze się wybroniła, uzyskując nad naszą reprezentantką zaledwie jednopunktową przewagę (10:11) w obu rundach, ale ich następne spotkanie może już przynieść odwrócenie tego wyniku. Jest więc medal srebrny, a za plecami Polki znalazła się aktualna mistrzyni świata Jekaterina Laptiewa! Nie tak łatwo jest wygrać z mistrzynią świata! 

                                                                               Magdalena Stawisiński (z lewej)

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/5/8/734ee308b74d44429ae8bbda764a254f-small.jpg

Podsumowując to medalowe żniwo, nabieram przekonania, że na tych Mistrzostwach nasze zawodniczki bikini fitness przełamały pewną barierę, również psychiczną, i zobaczyły, że można wygrywać nawet z Rosjankami, Słowaczkami czy Ukrainkami. Teraz to one będą obawiały się konfrontacji z Polkami. Jest to dla nas świetna wiadomość przed jesiennymi Mistrzostwami Świata w Białymstoku!

Tym razem wywalczyliśmy 3 miejsce drużynowo, o 5 punktów za Rosją i o 5 punktów przed Słowacją. Oby w Białymstoku było jeszcze lepiej!