Szacuny
4
Napisanych postów
320
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
7452
ja powiem tylko tyle jesli jego ojciec do CIebie startowal a Wy macie niby"zakaz" to po co wam te sztuki walki moze to nie tajski cos Ci sie pomylilo tylko szkolka niedzielna?
Szacuny
2
Napisanych postów
42
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
488
Nie musi prać ojca...Moim zdaniem uderzy go raz w kichawe i starczy na dłuuugo. Zigolo, bo dużo ludzi trenuje SW, żeby kosić ludzi na ulicy itd. dlatego w większości klubów nie tolerowane są napieprzanki uliczne :)
Szacuny
2340
Napisanych postów
30808
Wiek
42 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
272004
ja nie mówie ze musi go konieczne prać,
mówie ze jest to jedna z opcji która powinna być wykorzystana w obronie,gdy ten znów go zaatakuje,bo trudno żeby sam się miał dawać okładać
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"
Szacuny
0
Napisanych postów
14
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
269
Powiem tak. Moj kolega ma ojca ktory zawsze lubil wypic (policja byla kilka razy) . Przez ladne kilka lat kumpel obrywal i to niezle, a przy okazji matka i siostra. Tak ze 2 lata temu jak kumpel mial 16 lat i troche juz podrosl jak go stary chcial strzelic to kolega go konkretnie pi****al w ryj ( pewnie nie raz ). No i od chyba 2 lat moj kolega rzadzi w domu ( nie zeby cwaniaczyl, ale jak ojcie cos powie do matki to wystarczy krotka wymiana zdan) i jest git. Nie mowie ze polecam ten sposob ale czasem innego wyjscia nie ma.
Szacuny
1
Napisanych postów
154
Wiek
40 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
8595
A jak go ojciec bije? Bez powodu sie wyżywa czy chodzi wam o karne bicie np pasem? Wielu dostawało i dostaje wpierdziel pasem jak zasłuży i nikt nie robi z tego problemu. A może ojciec chce go zmotywować do treningów?
Szacuny
2
Napisanych postów
693
Wiek
38 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
23554
Moim zdaniem autora trenuje Jean Roqua tyle wnioskuje po jego wypowiedziach.
A uczenie się sztuk walki żeby nakopać staremu tu trochę głupie jak nie postawił się do tej pory to już tego nie zrobi a lipa będzie jak po chodzi na sw nabierze pewności siebie a stary i tak mu nastrzela.
Z życia wzięte taka sama sytuacja, tłukli się nonstop(ojciec i syn) i tyle z tego wyszło że chłopak nie mógł sobie już dać rady(psychicznie) bo nic nie pomagało i zarypał staremu z siekiery w łeb, za 4 lata wychodzi z paki.
Może lepiej na serio iść z tym do kogoś(policja) albo poprostu żyć dalej.
Zmieniony przez - Florian555 w dniu 2009-08-31 23:36:11
Szacuny
8
Napisanych postów
1560
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
32580
"Z życia wzięte taka sama sytuacja, tłukli się nonstop(ojciec i syn) i tyle z tego wyszło że chłopak nie mógł sobie już dać rady(psychicznie) bo nic nie pomagało i zarypał staremu z siekiery w łeb, za 4 lata wychodzi z paki. "
A ja znam taki przykład, tylko, że ojciec przywalił synowi- tez z siekiery- o ironio. Przykład to moja dalsza rodzina, 30 lat temu.
Nie chce stawiać retorycznych pytań typu: albo życie twoje, albo ojca..Ale temat po wypowiedzi Floriana się ku temu chyli.
Ja wiem, że w obronie własnej nie miałbym sentymentów- a wiem, co sprawdziłem to kiedyś niestety. Co to autora tematu i jego problemu- popieram w całej rozciągłości wypowiedzi Quebla. Ojcem może być każdy, tatą niestety nie. (nie pamiętam skąd to hasło, ale prawdziwe.) Jak zachowuje się w stosunku do ciebie tak ty do niego.
Jedyną osobą której bym nigdy nie uderzył to matka.(tak, wiem-można dojrzeć niekonsekwencji mojego wywodu).
"Jeśli wrogowie cię chwalą, musiałeś popełnić błąd"
August Bebel