Witam!
Powiem na wstępie, że nie chodzę na siłownię. Ćwiczę w domu(pompki, drążek, spięcia brzucha, przysiady itp.) Biegam 5 razy w tyg (od 2mies). Nie chodzi mi o biceps - 40cm, klata - 130cm, chcę po prostu dobrze wyglądać, ale nie być pakerem :). Ćwiczę 3 razy w tyg.
Mam trochę tłuszczu na brzuchu i chcę to zmienić.
Poczytałem trochę na forum, ale diety były dla tych co chodzą na siłownię.
Nie wiem, czy ja mam mieć jakąś dietę z wyliczonym białkiem, tłuszczem i węglami... Staram się jeść zdrowo. Ograniczam słodycze.
Problem w tym, że nie wiem co zrobić, czy przejmować się dietą, czy tylko jeść "tak na oko" więcej białka, mniej węgli? Bo w zasadzie nie mam takiego zapotrzebowania jak koledzy z siłowni.
Chodzi tylko o to by pozbyć się tłuszczu i wyrobić trochę barki, klatę, nogi.
Mam 170cm i 60kg. Z tego co wiem to mam lekką niedowagę. Tłuszcz mam tylko na brzuchu (oponka). Chyba, że właśnie potrzebuję jakąś dietę z ujemnym bilansem by zrzucić "oponę"??
Powiem na wstępie, że nie chodzę na siłownię. Ćwiczę w domu(pompki, drążek, spięcia brzucha, przysiady itp.) Biegam 5 razy w tyg (od 2mies). Nie chodzi mi o biceps - 40cm, klata - 130cm, chcę po prostu dobrze wyglądać, ale nie być pakerem :). Ćwiczę 3 razy w tyg.
Mam trochę tłuszczu na brzuchu i chcę to zmienić.
Poczytałem trochę na forum, ale diety były dla tych co chodzą na siłownię.
Nie wiem, czy ja mam mieć jakąś dietę z wyliczonym białkiem, tłuszczem i węglami... Staram się jeść zdrowo. Ograniczam słodycze.
Problem w tym, że nie wiem co zrobić, czy przejmować się dietą, czy tylko jeść "tak na oko" więcej białka, mniej węgli? Bo w zasadzie nie mam takiego zapotrzebowania jak koledzy z siłowni.
Chodzi tylko o to by pozbyć się tłuszczu i wyrobić trochę barki, klatę, nogi.
Mam 170cm i 60kg. Z tego co wiem to mam lekką niedowagę. Tłuszcz mam tylko na brzuchu (oponka). Chyba, że właśnie potrzebuję jakąś dietę z ujemnym bilansem by zrzucić "oponę"??
Krzysztof Piekarz

