Miszczu przeczytałem
To co było to było nie biorę w ogóle tego pod uwagę. Piszesz że zostałeś zachęcony efektami pewnego eksperymentu i postanowiłeś spróbować.
A więc mówimy o ZUPEŁNIE nowym ruchu w stronę straty wagi. Gdy napisałeś tego posta był 11 maja - czy coś przeoczyłem? ;)
Idąc dalej przy próbowaniu nowej metody mineło 7 dni, i tu nawiązuję do mojego posta wyżej.
Ja się odchudzam odkąd tylko pamiętam, więc znam ten "ból" ;)
To co było to było nie biorę w ogóle tego pod uwagę. Piszesz że zostałeś zachęcony efektami pewnego eksperymentu i postanowiłeś spróbować.
A więc mówimy o ZUPEŁNIE nowym ruchu w stronę straty wagi. Gdy napisałeś tego posta był 11 maja - czy coś przeoczyłem? ;)
Idąc dalej przy próbowaniu nowej metody mineło 7 dni, i tu nawiązuję do mojego posta wyżej.
Ja się odchudzam odkąd tylko pamiętam, więc znam ten "ból" ;)
Jak dotknąłem Cie moim komentarzem, pomyśl się o tym że tylko moje zdanie...
