ostatnio zastanawiam się nad następującą kuracją
co sądzicie o zakupie kroplówki (z glukozą), która jest praktycznie w każdej aptece i wsypania tam odmierzonej dawki aminokwasów (sproszkowanych). po rozpuszczeniu podłączamy sie dożylnie
hmm... takie rozwiązanie zapewnia:
1. trwałe dostarczanie energii
2. trwałe dostarczanie aminokwasów
3. antykataboliczność przez cały okres trwania
4. uczucie "najedzenia" przez cały czas
5. przekozacką wchłanialność
wiadomo że każde białko które dostanie się do krwi jest traktowane jako patogen, a aminokwasy od razu rozchodzą się po organizmie do wszystkich komórek
wiadomo że część z nich trafi do wątroby tam przekształci sie w mocznik i poleci na zewnątrz, część też przekształci sie w ketokwasy, ale i tak wg mnie bilans przyswajalności/wchłanialności jest znacznie lepszy przy zapodaniu aminokwasów dożylnie
zastanawiam sie tylko jakie porcje odmierzyć i w jakim czasie to przyjmować.
co generalnie sądzicie o tym pomysle?

Krzysztof Piekarz



