Tydzień III – dzień 3.
Zaliczyłem ostatnie ważne koło (minimalnie ale jest.

), wreszcie się wyśpię, bo nie pamiętam kiedy spałem więcej niż 6h.
Trening dziś wieczorem, w dzień leżałem.
Po treningu.
DIETA:
Na bogato.
Dorzucam trochę węgli na noc(jakieś 100g kaszy), jestem ciekaw co z tego wyniknie.
1. Pierś, kasza jęczmienna, oliwa.
2. Pierś, kasza jęczmienna, oliwa.
3. Pierś, kasza jęczmienna, oliwa.
4. Wołowina, ryż.
5. Pierś, kasza jęczmienna, oliwa.
Micha:
TRENING:
Komentarz:
Jakieś 2,5h na siłowni.
Jump Shrug na rozgrzewkę przed martwy, nie mam pojęcia
ile powtórzeń, skakałem puki nie dostałem zadyszki.
W martwym chcę wiedzieć na czym stoję przed zawodami, jak za 3 tygodnie, będę ciągnął w granicach 200kg x 3-5 razy, wystartuję na pewno na Mistrzostwach UG, w ogólnej raczej nie wygram, ale I rok powinienem, pierwszym podejściem pozamiatać. 170, 180 po jednym powtórzeniu lekko.
Na 190 kg nie ciągnąłem do końca, jedynie oderwanie x3, to z czym zawsze mam największy kłopot. Na następnym treningu zacznę już zwykłe ciągi na szerokich nogach.
Wiosłowanie dość lekko, za tydzień dołożę z 10kg.
Drążek pykałem pomiędzy seriami martwego, kilka razy po 8-6 powtórzeń, dalej wstyd.
Na koniec pleców, jak ja to nazywam „A” z linkami – zaczynam z przodu, kończę z tyłu robiąc coś na kształt litery A, bardzo fajne ćwiczenie, gdzie nie trzeba wielkiego ciężaru, by się skatować.
Na barki szczerze mówiąc nie miałem już siły i robiłem od niechcenia, nie licząc powtórzeń.
Biceps małymi ciężarami, Dorian spompował mi łapy już w domu, przy zwykłym pakowaniu torby, na treningu masakra, nie dało się dobrze ćwiczyć.
Łydki pomiędzy seriami na bicepsy, skatowane konkretnie.
SUPLE:
Doszły do mnie następne 2 Venomy – jeden mój, drugi kuzyna. Planowo jeszcze kilka flaszek będzie, w tym roku redukcja tylko na Venomie i witaminach.
Jak pisałem wyżej 2 saszetki Doriana strasznie pompują, więc wracam do jednej.
pzdr/
Zmieniony przez - Koniu151 w dniu 2009-01-14 23:23:33