Guns - po pierwsze nie nazwałem Cię gowniarzem tylko początkującym - a to jak mi się wydaje różnica. Co do twoich wyobrażeń na temat Karate się wcale nie dziwię - bo chyba kazdy włacznie ze mną kiedy zaczynał
treningi to myślal że jak będzie mial takli lub inny pasek, i lata treningu to zdobedzie nadludzkie umiejetności. Tłumaczenie niczego nie da - sam dojdziesz do tego prędzej czy później. Karateka czy kung fu teka jest człowiekiem jak każdy. Ma czasem lepszy, czasem gorszy dzień, może się potknąć, napić i tak dalej, i w związku z tym bez względu na dany, pasy oraz inne czynniki może mieć dzień że naklepie 2 czy 3 typów, oraz taki kiedy 1 typ mu naklepie.
Twierdzenie że np od 1 lub 2 dana lub brązowego albo czarnego pasa karateka staje się niepokonanym jest normalnie głupie.
Trenowanie SW, duża bieglość techniczna, wysoka kondycja, "obicie" itd dają trenujacemu obiektywną przewagę co subiektywnie przy pewnym zbiegu okoliczności wcale na praktykę przelożyc się nie musi.
Dam od siebie przyklad - trenowalem prawie 5 lat w calkiem dobrej szkole SW ze sparingami i wogole - myślalem że niewiadomo co potrafię i nietrenujących moge klepać jak i ile mi się chce. Pewnego dnia przechodzac przez ośiedle wyszło kilku ( z 5 może) i powiedzieli bym "wyskoczył z kasy" - kasy miałem niewiele, ale "inteligentna" myśl mi przyszla do głowy, że wkońcu trenuję to im naklepię. To że nie jestem kaleką zawdzięczam tylko temu że ten co mnie kopal jak leżalem zrobil większy zamach i się przewrocił, a ja mialem jeszcze natyle siły i adrenaliny by się podnieść i uciec. A co by bylo gdy któryś mial nóz lub ten co się przewrocił by się nie przewrocił a reszta zdolala wstać i zaczeli by mie wszyscy kopać? Naprawdę nieżycze ci jak już będziesz miał ten czarny pas byś pewny swoich umiejetności zaczoł bronić 10 złotych. Sparing w klubie to nie ulica i każdy powinien to wiedzieć - takze ty.
Zmieniony przez - Yang32 w dniu 2008-11-29 22:40:33