Szacuny
5
Napisanych postów
462
Wiek
31 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
12181
mam kolege który mówi ze chodzi na kung-fu i zna pare chwytów i mi pokazywał i powiedział ze dałby sobie radze z amstaffem/pitbullem i ze kopnął by w morde i juz i ze te psy są dla niego bezbronne
Szacuny
12
Napisanych postów
3215
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
29005
opisze po krótce jak wygląda tak sytuacja bo zdarzyło mi się 'walczyc' z psem pewnego idioty (amstaff mieszaniec)
idac (bez sluchawek w uszach) dopiero jak ten pies jest 5m za tobą dostajesz sygnał dźwiękowy, odruchowo odwracając sie zastajesz sytuacje w której atakujacy pies jest już przy Tobie.
wszystko dzieje sie tak szybko, ze działasz jak mozesz pod wpływem adrenaliny. i dodam ze ten pies akurat nie gryzł mnie a mojego psa. ale rozdzielanie amstaffa i terriera w boju walki to naprawde nie jest spacer w parku.
choc jestem przekonany o tym, że niektóre psy (nawet te duże i groźne) mocny kop jest wstanie uspokoic. ALE to nie jest regula
gdzies na YT byl film, jak policjant strzela do psa rasy groznej a ten po połowie magazynka dalej biega i gryzie ludzi
nie pamietam rasy
ps. moim zdaniem, jezeli pies atakuje nas i jest to pies rasy określanej groźną to nawet broniąc się nożem możemy mieć problemy. jestem prawie pewien ze w takiej naprawde groznej sytuacji bez rozlewu choć odrobiny krwi (naszej) by sie nie obyło
Szacuny
25
Napisanych postów
2687
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
52673
taroo94 - twój kolega nie powinien palić tego świństwa z którego korzysta.
Generalnie zgadzam się z wypowiedzią mm90 - dobry pies, jeszcze kaukaz albo rasa "bojowa" to nie popychadło tylko bydlę które ciosy znosi dobrze.
Pamiętam x lat temu jak znajomy skinhead szczuł na drzewo amstaffa bodajże. I to bydle wyskakiwało dobrze w górę, łapało solidną gałąź i... wisiało przez prawie minutę. Znajomy zarzekał się przy innej okazji że można wtedy pieska bić po łbie, karku, brzuchu czy jajach a on i tak nie puści.
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"
Szacuny
58
Napisanych postów
6529
Wiek
37 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
36902
mlkv fajny znajomy wiesza psa na gałęzi i na******la kijem
A tak na poważnie to też sądzę, że człowiek nie ma szans z atakującym (nie bawiącym się nami, że poszczeka poszarpie i odejdzie tylko atakującym) psem tym bardziej właśnie takimi bydlakami. Powinien ktoś opracować jakiś odłam Karate służący do walki ze zwierzętami xD Na 1 dana trzebaby było pokonać Amstaffa gołymi rękami. A początkujacy walczyliby z kogutami
Ulubieńcy - Wikibokser, ten od Yiu-Tubitsu, Sensei(99999), Jarzyn, Jaguar, Frosti
Szacuny
0
Napisanych postów
44
Wiek
40 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
183
ja widzialem na spacerze jak jakas grozna rasa zaatakowala goscia ktory byl z jakims takim normalnym psem to koles go gazem pociagnal to nic nie dalo wzial jakis wielki kij (jak bejsbol) i zaczal go okladac to tez srednio ale juz cos, po czym chwycil go za grzbiet i podrzucil do gory to jak ten pies ******lnal to nie wiedzial co robic w takim byl szoku, ale koles tez byl taki z lekka barczysty, a jak wiadomo taki pies wazy z 60kg(?)
Szacuny
25
Napisanych postów
2687
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
52673
"mlkv fajny znajomy wiesza psa na gałęzi i na******la kijem" - owszem, kolega miał swoje ekscentryzmy. Co do na******lania kijem - sorry, pies rasy agresywnej to nie ratlerek, tam jest krótka piłka - musi wiedzieć kto jest panem i kogo się ma słuchać.
Później była, dość znana wówczas w Łodzi sprawa, gdzie z ekipą pobił jakąś dość sporą i agresywną grupkę na przystanku, szczując ich przy okazji opisanym psem. Z ciekawostek - pomimo wyrządzonych pokrzywdzonym szkód psa nie uśpiono.
"ja widzialem na spacerze jak jakas grozna rasa zaatakowala goscia ktory byl z jakims takim normalnym psem to koles go gazem pociagnal to nic nie dalo wzial jakis wielki kij (jak bejsbol) i zaczal go okladac to tez srednio ale juz cos, po czym chwycil go za grzbiet i podrzucil do gory to jak ten pies ******lnal to nie wiedzial co robic w takim byl szoku" - a ten pies to się w tym czasie przyglądał czy o drogę pytał?
Zmieniony przez - mlkv w dniu 2008-11-21 20:00:00
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"
Szacuny
10
Napisanych postów
1921
Wiek
51 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
14221
Jeśli chodzi o psa to jeśli nie masz szansy ucieczki - to znaczy pies jest dość daleko a ty możesz się ukryć u kogoś w ogrodzie , sklepie itd to NIE uciekać. Pies jest zwierzęciem gończym - to znaczy goni wszystko co ucieka oraz rośnie jego agresja - to jest instynkt łowczy. Jedną z najlepszych metod jest zwinięcie się w kulkę tak by ochronić głowę ręce i nogi - pies naogół szarpnie raz i dugi oraz uzna że ma przewagę i sobie pójdzie.
Jeśli nie ma wyjścia i trzeba się bronić to nie ma lepszego miejsca na uderzenie niż nos - pies ma bardzo unerwiony oraz ukrwiony nos - uderzenie go dość mocno w nos moze zamroczyć nawet pasa i da szanse na ucieczkę zanim oprzytomnieje.
Jesli jest to jedna z "bojowych" ras to z kałaszem trudno się obronić niestety - co mialerm na filmiku jaki nakręcono w Rosji. Gość miał Kałacha i z nienacka wypadł pies - kilkanascie metrów od niego bodajrze rodwajler - efekt starcia: pies zginoł ale jeszcze potrafił rozwalić nogę broniacemu się. Z mojej obserwacji wynikalo że gdyby się naprawdę tego psa nie spodziewal to mógłby nie miec nawet szansy strzelić do niego - pies ani razu nie zaszczekał.
Zmieniony przez - Yang32 w dniu 2008-11-21 20:05:53