Szacuny
0
Napisanych postów
2
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
1323
No wiec... Nie bardzo wiem od czego zacząć gdyż jest to mój pierwszy post(obrazu mowie ze sprawdziłem w wyszukiwarce czy znajdzie się coś podobnego ale niestety) Sprawa jest taka: chciałbym nakręcić swoja dziewczynę na to aby zaczęła ćwiczyć jakiś sport(najlepiej SW dlatego umiejscawiam ten post w Uderzanych) dlatego aby ona czuła się pewniej w dzisiejszych czasach (gdyż ja sam niestety nie zawsze mogę być przy niej i zapewniać Jej bezpieczeństwo), no i po drugie przydało by jej się trochę ruchu(sylwetkę ma OK ale zawsze można coś poprawić). Ale zawsze kiedy Jej o tym mówię, Ona uważa że to nie dla niej i że to zbyt męskie, niema na to czasu itp. itd. No więc pomóżcie ludzie i dajcie mi jakiś pomysł jak mógłbym rozpalić w niej sportowego bakcyla
Szacuny
4
Napisanych postów
367
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
4674
a chcesz chodzic z laska ktora ma podbite oko ? wez sie zastanow. wg mnie to serio nie jest dla kobiet :D no moze niech sie zapisze na karate albo kurs samoboobrony!
Szacuny
111
Napisanych postów
16087
Wiek
39 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
79876
nawet jakby chodzila na mt / bjj /kravke / balet itp to myslisz ze sie obroni przed gosciem np 70kg ? lepiej jej gaz kup walnie po oczach typa i w nogi
Szacuny
68
Napisanych postów
19441
Wiek
40 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
94708
wiesz, jak sama nie chce, to na siłe jej nie zaciągniesz to po prostu trzeba mieć we krwi ja np. wiem po sobie, że krew z nosa to nic strasznego na treningu, że okopane nogi też sie leczą, że siniak tu i ówdzie po pewnym czasie schodzi... a pęknięty nos nie boli tak bardzo, jakby sie wydawało ale zastanów sie, czy Twoja dziewczyna nie wróci z płaczem po pierwszym treningu, że ma zakwasy, że ją bolą skopane uda i że uderzyła sie w nosek własną rękawicą - bo potem będzie miała tylko i wyłącznie do Ciebie pretensje, a takie rzeczy raczej nie służą pozytywnie związkom
"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
Szacuny
119
Napisanych postów
28242
Wiek
37 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
125433
Nie ma sensu robić nic na siłę, prędzej się da namówić na jakąś siłownię czy basen,bo to,że sylwetka się poprawi to jeszcze wytłumaczysz. Do SW trzeba mieć serce i być przekonanym,że właśnie to chce się robić Inaczej, szczególnie dziewczynie, będzie bardzo bardzo ciężko wytrwać w takim środowisku.
Szacuny
31
Napisanych postów
1359
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
22410
Może sam ja naucz podstaw samoobrony.Chodzisz 3 miechy na kicka to jestes dobry zwodnik.Daj pare cennych rad,np. jak ktos cie zlapie za reke wal z lokcia w szyje.Unikniesz odbicia laski przez lovelasa,dziewczynom rozne dziwne rzeczy do glowy przychodza.Poszla dziewczyna do kolezanki tam byl jakis typ,i juz rzucila mojego brejdaka ciotecznego.Wystarczy ze ja dobrze zbajerzyl.
Szacuny
3
Napisanych postów
711
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
2663
Może po każdym treningu dawaj jej bukiet kwiatów - to na 100% zadziała hehe. A tak poważnie też mi się zdaje, że najlepszym pomysłem jest uczyć ją samemu. Niestety ciężko zachęcić kobietę do ćwiczenia czegokolwiek, a już zachęcić kobietę do SW graniczy wg mnie z cudem. Prędzej zaakceptujesz jej styl bycia