No więc, postanowiłem usunąć z siebie trochę sadła trwa to już od jakichś 3-4 tygodni a zrzuciłem niecałe 2 kilo. Fakt, idzie ale wooolno. Dam dietę do oceny, ale chyba jest ok i problem jest w aktywności(po prostu więcej zasuwać).
Waga teraz 77 kilo wzrost 172 cm wiek 16, każdy wie mniej więcej na oko ile czego trzeba, więc nie będę już się wdrażał w szczegóły ile co ma, bo wszyscy to wiemy.
Śniadanie 7:00
-200 g mleka 1,5% bądź 2%
-50 g płatków owsianych
-30 g białka WPC 80 ostrowia
-10 g oliwy
Szkoła dzielony na 2 godziny 10:30 i 13:30, zmiksowany w blenderze:
-400 g mleka(gdzieś tyle)
-50 g ryżu białego(wiem, brązowy powinien być, ale jeden worek ma 100g i akurat 1 na dzień schodzi)
-200 g serka wiejskiego
14:40 - trening
16:30(około)
-200 g cycka z kury
-50 g ryżu
19:00
-200 g serka wiejskiego
-3 jajca
-10 g oliwy
21:00
-125 g twarogu półtłustego
-100 g jogurtu naturalnego
-10 g oliwy
I tyle. Pomiędzy obiadem a drugim obiadem/pomiędzy drugim obiadem a kolacją sobie wsuwam warzywa jak czuję, że są potrzebne(odkwaszam organizm gdy wiem, że trzeba) lub do zapchania żołądka, jednak generalnie jestem pełny i mi warzywka niestety nie wchodzą(no i groszek i kukurydza chyba się liczą w bilansie węgli), na szczęście zgagi też nie mam(a jak mam to jem warzywka i przechodzi
)
To tyle, jeśli dieta jest ok, to znaczy że muszę podbić aktywność fizyczną.
Waga teraz 77 kilo wzrost 172 cm wiek 16, każdy wie mniej więcej na oko ile czego trzeba, więc nie będę już się wdrażał w szczegóły ile co ma, bo wszyscy to wiemy.
Śniadanie 7:00
-200 g mleka 1,5% bądź 2%
-50 g płatków owsianych
-30 g białka WPC 80 ostrowia
-10 g oliwy
Szkoła dzielony na 2 godziny 10:30 i 13:30, zmiksowany w blenderze:
-400 g mleka(gdzieś tyle)
-50 g ryżu białego(wiem, brązowy powinien być, ale jeden worek ma 100g i akurat 1 na dzień schodzi)
-200 g serka wiejskiego
14:40 - trening
16:30(około)
-200 g cycka z kury
-50 g ryżu
19:00
-200 g serka wiejskiego
-3 jajca
-10 g oliwy
21:00
-125 g twarogu półtłustego
-100 g jogurtu naturalnego
-10 g oliwy
I tyle. Pomiędzy obiadem a drugim obiadem/pomiędzy drugim obiadem a kolacją sobie wsuwam warzywa jak czuję, że są potrzebne(odkwaszam organizm gdy wiem, że trzeba) lub do zapchania żołądka, jednak generalnie jestem pełny i mi warzywka niestety nie wchodzą(no i groszek i kukurydza chyba się liczą w bilansie węgli), na szczęście zgagi też nie mam(a jak mam to jem warzywka i przechodzi
)
To tyle, jeśli dieta jest ok, to znaczy że muszę podbić aktywność fizyczną.
Krzysztof Piekarz
Chyba powinnieneś spróbować obniżać o 100 kcal tak co tydzień i po prostu obserwować organizm
Nie wyobrażam sobie żeby nie wypić chociaż pół litra mleka dziennie