Co do długości życia, to składa się na nią umieralność noworodków, kobiet w połogu, mężczyzn na wojnie i żniwo chorób.
Osadnictwo i rolnictwo pozwoliło w pewnym stopniu ograniczyć wszystkie te przyczyny, głównie poprzez czas możliwy do przeznaczenia na opiekę, oraz zbieranie doświadczeń. Koczowniczy tryb życia, polowanie i zbieractwo było dużo bardziej czasochłonne niż rolnictwo i hodowla. Szczególnie jeśli nie wszyscy musieli się tym zajmować.
Nie wiemy dokładnie jaka była średnia życia w epoce paleolitu i wcześniej, ale w wykopaliskach znajduje się szczątki ludzi w bardzo podeszłym wieku, co oznacza, że nie było to czym szczególnym.
Średnia długość życia wydłużyła się teraz dzięki medycynie i nauce. Bardzo mało noworodków umiera, młodych mam również. Nie uśmierca się dzieci niedorozwiniętych i kalekich.
Co do diety i skutków żywienia cywilizowanego, to tak jak mówicie - nadmiar przetworzonych produktów spożywczych przyczynia się do otyłości i związanej z tym:
- nadciśnieniu co daje choroby serca,
- rozchwianiu gospodarki cukrem co daje np. cukrzycę,
- inne choroby okrzyknięte mianem cywilizacyjnych.
Sama waga ciała też nie jest bez znaczenia. Faktem jest, że ludzie szczupłej budowy są bardziej wytrzymali (mniejsze zapotrzebowanie na tlen i kcal), oraz żyją dłużej (np. mniej przemian tlenowych, mniej wolnych rodników).
Cukry są pułapką, ponieważ prowadzą do wahań w jego poziomie we krwi, co organizm odczytuje jako głód - ewolucyjnie jedna z podstawowych potrzeb do zaspokojenia.
Węglami prostymi bardzo trudno się najeść - szybko się trawią i szybko wywołują większe ssanie.
Faktem jest, że na dietach LC nie da się upaść jak prosię

Nie ma uczucia ssania, napadów głodu, etc.
Temat ciekawy i bardzo obszerny, polecam:
www.paleodiet.com