1 plasterek polędwicy to za mało na źródło białka w jednorazowym posiłku. W całym posiłku powinno być nie mniej niż 20 g, a taka ilość jest średnio w 100 g ryby/mięsa, etc, a nie w 1 plasterku.
---------------------------------------------
Eh ten nieszczęsny twaróg
to może do tej kromki razowego dowalić jakieś 80g twarogu + ta poledwica + orzechy ;] a kolejne 100 g twarogu przed snem. Wiem, wiem, że raczej przesada z tym twarogiem (2 razy dziennie), ale czasu na gotowanie mięcha o tej porze nie mam (poza tym nie mam gdzie w pracy) no chyba, że większa liczba tej wędliny (ale to też podobno nie jest dobra sprawa).
Ad.2.
Dodaj białko z innego źródła twaróg jest ok na noc, ale po treningu dobrze jak będzie coś szybciej wchłanialnego. Węgle bedą z dodatków, mleko to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale w tak małej ilości (do smaku) to bez różnicy.
---------------------------------------------
Inne białko powiadasz? Przykład? Chodzi np. o rybsko z puszki? Tylko tak jak mówiłem wracam do domu - zjem coś, biorę prysznic (albo na odwrót :P) i kładę się spać więc w 90% ten posiłek po siłowni jest moim ostatnim posiłkiem dlatego jem twaróg.
Ad.3.
Przeskoki nie ułatwiają uzyskania efektu. Optymalnie jest coś zjeść. Jak ma być przerwa 6 godzin to w trakcie możesz wypić shake'a białkowego, zjeść serek wiejski, kanapkę z chlebem razowym + pomidor, etc. To jest raptem 3 minuty.
---------------------------------------------
Ok, rozumiem :) Będę starał się stosować.
Ad.4
Jak nie masz kondycji to połącz aeroby z interwałami. Interwały też dają w kość.
---------------------------------------------
2-3 razy w tygodniu na początek taki HIIT [15 sek sprintu, 45 sek truchtu] x 4 to dobra sprawa?
Ad.5
wszystko jest kwestią intensywności. jak ćwiczysz kilka dni pod rząd. To dzień intensywnie=>niskointensywnie=>dzień intensywnie (lub dzień śrdniointensywnie=>dzień intensywnie=> etc.
Stopniuj obciązenie i pilnuj progresji. Trening siłowy optymalizuje proces utraty wagi = to nie jest treść całego procesu
---------------------------------------------
No to mam problem, bo zazwyczaj jak ćwiczę to staram się nie oszczędzać :), ale oczywiście na tyle by móc zrobić cały trening a nie w połowie nie mieć na nic siły

Schopenhauer: 'Lekarz zna choroby człowieka, adwokat jego złe działania, a kapłan jego potrzeby'
Wcześniej miałem mniej ruchu, brak diety - jadłem co popadnie + SPORO słodyczy. Teraz w sumie przez niecały miesiąc na diecie z poprawkami + więcej ruchu (czasem zdarzyło się, że pokusiłem się o jakąś słodkość, ale to np. raz w tygodniu i małą ilość jednorazowo), siłownia (czasem niesystematycznie w tygodniu, ale zazwyczaj minimum 3 razy). Zaczynam się lekko w takim wypadku irytować 
W lustrze nie widzę zmian ani na plus ani na minus. Ale zerkając na wagę wahania są plus/minus 1,5 kg (czyli raczej błąd statystyczny), co oznacza, że
)- mogło to aż tak zaważyć na wynikach?
