Witam wszystkich.Niedawno rozpocząłem pracę.Jest to nowa robota,więc muszę się wielu rzeczy nauczyć i jest to dosyć stresujący okres.Pracuję od poniedziałku do piątku w normalnych godzinach(7;30-15:30).Trenuje regularnie od 2 lat i nie chciałbym stracić formy, a w rezultacie stać się ociężałym urzędnikiem
Problem polega jednak na tym, że wracam z pracy zmęczony jak szmata,strasznie wypompowany, dosłownie "lot nad kukułczym gniazdem" i nie jestem w stanie zrobić treningu.Wiem, że wielu użytkowników tego forum jest w podobnej sytuacji lub kiedyś w takiej się znalazło.Proszę, doradźcie mi w jaki sposób utrzymać formę,na co zwrócić uwagę i w jaki sposób znaleźć energię na sport po powrocie do domu.
Problem polega jednak na tym, że wracam z pracy zmęczony jak szmata,strasznie wypompowany, dosłownie "lot nad kukułczym gniazdem" i nie jestem w stanie zrobić treningu.Wiem, że wielu użytkowników tego forum jest w podobnej sytuacji lub kiedyś w takiej się znalazło.Proszę, doradźcie mi w jaki sposób utrzymać formę,na co zwrócić uwagę i w jaki sposób znaleźć energię na sport po powrocie do domu.
Krzysztof Piekarz

, że przy odrobinie silnej woli mogę na nie spojrzeć i potraktować jako żywe motywatory.A jeżeli chodzi o sam trening-to postanowiłem przez 3 tygodnie trenować z trochę mniejszym natężeniem zgodnie z planami jakie stosuje się w przypadku miesięcznej przerwy w treningach(chociaż przerwy takiej nie miałem).Po drugie postanowiłem zwrócić większą uwagę na dietę i nie daję się namówić na tzw. coś słodkiego(słowo daję nie wiem co to znaczy w slangu ciasteczkowych potworków i nie chcę wiedzieć), a zamiast tego myślę, że warto wziąć ze sobą do pracy coś zdrowego do jedzenia,bo gdy raz tego nie zrobiłem po powrocie wyżarłem pół lodówki.Ale chyba najważniejsze-to zacząć traktować trening jako przyjemność,a nie jako obowiązek, bo chyba od pewnego czasu tak go traktowałem.