Co ja tam wiem Marku, sam z zaciekawieniem czytam Twoje posty na sfd i arty w KiF-ie. Interesuję się tym min. od strony ewolucyjnej bo to moja druga pasja. Jest całkiem sporo materiałów w tym temacie i z każdych wychodzi, że jak najmniej przetworzona żywność jest kluczem do sukcesu. Nadmiar węglowodanów szkodzi, szczególnie tych wysoko przetworzonych i dodatkowo usmażonych w głębokim tłuszczu. Potem się ludzie dziwią skąd się biorą te nowotwory. Na pewno nie z powierza

Koszmarne odpady metaboliczne, zanieczyszczona krew wszelkiej maści syfem zero antyoksydantów (oprócz sałaty w BigMacu i jabłka w ciastku

) i słodki gazowany napój do popicia. Rewelacja.
Razowy chleb, kasza, porządna porcja warzyw - niedobre, suche, twarde. Lepiej zjeść frytki i panierowanego kotleta albo hamburgera nie wiadomo z czego. Takie są realia.
Co z dzisiejszymi dziećmi? Ostatnio czytałem takie opracowanie o otyłości. Stwierdzono, że ludzie którzy byli otyłymi dziećmi mają - w skrócie - przechlapane. Całe życie będą walczyć z nadwagą.
Z drugiej strony z czym ma się dzieciom kojarzyć McDonalds jak idą tam z rodzicami w weekend, dostają słodkie napoje i plastikową zabawkę z Chin i ogólnie jest miło?
Trochę odbiegliśmy od tematu, ale na stronie Treca swojego czasu Biniu pisał serię art o Paleo Diet i LC. Polecam. Jak coś to mogę jeszcze coś dopisać, jeśli temat Was interesuje.
Ps. Marku, Twój tekst o tym, że
najlepszą odżywką białkową jest polędwica wołowa chyba sobie wrzucę w podpis
