Dyrektor Memoriału Kusocińskiego zrezygnował
Andrzej Lasocki nie jest już dyrektorem Memoriału Janusza Kusocińskiego. Funkcję tę pełnił przez dziewięć minionych imprez, od 1999 roku. Za organizację najbliższego 54. mityngu (15 czerwca w Warszawie) odpowiada Bogusław Mamiński.
Dramatyczna sytuacja finansowa Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (poziom wydatków za rok 2007 przekroczył wysokość dochodów o ponad milion złotych) sprawiła, że przeprowadzenie 54. Memoriału Janusza Kusocińskiego stanęło pod znakiem zapytania. Ostatecznie obradujący 29 kwietnia zespół problemowy PZLA, powołany 17 kwietnia uchwałą zarządu, zdecydował, że zawody zorganizowane zostaną "bardzo oszczędnie".
"Brak funduszy na przyjęcie zagranicznych zawodników oraz małe szanse na przeprowadzenie imprezy na takim poziomie jak w 2007 roku, kiedy to w klasyfikacji EAA na najlepsze w Europie mityngi Memoriał Kusocińskiego zajął czwarte miejsce, przyczyniły się do złożenia na ręce pani prezes mojej dymisji z funkcji dyrektora zawodów. Rezygnacja została przyjęta a pani prezes desygnowała na to stanowisko Bogusława Mamińskiego" - poinformował Andrzej Lasocki.
Jak zaznaczył, wszystkie prace przygotowawcze związane z Memoriałem, które trwały od ponad pół roku, zostały zrealizowane z wyjątkiem podpisania umów z zagranicznymi lekkoatletami.
"Ponieważ mityng jest w wysokiej randze - premium permit, obowiązują nas rygorystyczne przepisy EAA. A to wiąże się z wydatkiem na poziomie 600-800 tys. zł (podróże zawodników, hotele czterogwiazdkowe) oraz 170 tys. zł na regulaminowe nagrody (I miejsce - 1000, II - 600, III - 400 euro). Te wydatki nie mogą być pokryte ani z dotacji Ministerstwa Sportu, ani z miasta, a jedynie ze środków sponsorów" - wyjaśnił Lasocki.
Poza tym, jak zwrócił uwagę, 54. Memoriał Kusocińskiego został zaliczony - jako jeden z nielicznych mityngów w Europie do tych, na których można uzyskiwać olimpijskie minima w sztafetach 4x100 m kobiet i mężczyzn.
"Nie ukrywam, że podejmując decyzję o rezygnacji z funkcji dyrektora jest mi przykro, bo nie tak wyobrażałem sobie laurkę na jubileusz dziesięciolecia" - dodał Andrzej Lasocki
Andrzej Lasocki nie jest już dyrektorem Memoriału Janusza Kusocińskiego. Funkcję tę pełnił przez dziewięć minionych imprez, od 1999 roku. Za organizację najbliższego 54. mityngu (15 czerwca w Warszawie) odpowiada Bogusław Mamiński.
Dramatyczna sytuacja finansowa Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (poziom wydatków za rok 2007 przekroczył wysokość dochodów o ponad milion złotych) sprawiła, że przeprowadzenie 54. Memoriału Janusza Kusocińskiego stanęło pod znakiem zapytania. Ostatecznie obradujący 29 kwietnia zespół problemowy PZLA, powołany 17 kwietnia uchwałą zarządu, zdecydował, że zawody zorganizowane zostaną "bardzo oszczędnie".
"Brak funduszy na przyjęcie zagranicznych zawodników oraz małe szanse na przeprowadzenie imprezy na takim poziomie jak w 2007 roku, kiedy to w klasyfikacji EAA na najlepsze w Europie mityngi Memoriał Kusocińskiego zajął czwarte miejsce, przyczyniły się do złożenia na ręce pani prezes mojej dymisji z funkcji dyrektora zawodów. Rezygnacja została przyjęta a pani prezes desygnowała na to stanowisko Bogusława Mamińskiego" - poinformował Andrzej Lasocki.
Jak zaznaczył, wszystkie prace przygotowawcze związane z Memoriałem, które trwały od ponad pół roku, zostały zrealizowane z wyjątkiem podpisania umów z zagranicznymi lekkoatletami.
"Ponieważ mityng jest w wysokiej randze - premium permit, obowiązują nas rygorystyczne przepisy EAA. A to wiąże się z wydatkiem na poziomie 600-800 tys. zł (podróże zawodników, hotele czterogwiazdkowe) oraz 170 tys. zł na regulaminowe nagrody (I miejsce - 1000, II - 600, III - 400 euro). Te wydatki nie mogą być pokryte ani z dotacji Ministerstwa Sportu, ani z miasta, a jedynie ze środków sponsorów" - wyjaśnił Lasocki.
Poza tym, jak zwrócił uwagę, 54. Memoriał Kusocińskiego został zaliczony - jako jeden z nielicznych mityngów w Europie do tych, na których można uzyskiwać olimpijskie minima w sztafetach 4x100 m kobiet i mężczyzn.
"Nie ukrywam, że podejmując decyzję o rezygnacji z funkcji dyrektora jest mi przykro, bo nie tak wyobrażałem sobie laurkę na jubileusz dziesięciolecia" - dodał Andrzej Lasocki
moderator sprinterek


