, a psychika jest bardzo wazna ,moze ona nam powaznie zagrozic w treningach wiec zachecam do lektury
Możecie to sobie nazywać jak chcecie , ale to prawda ,że większość kulturystów cierpi na jakąś formę zaburzeń psychicznych na tle budowy swoich mięśni, co objawia się tym ,że postrzegają się zupełnie inaczej ,niż są odbierani przez świat zewnętrzny. Najbardziej oczywistym przykładem takich zaburzeń na tle psychicznym jest anoreksja . Wiele kobiet , a także spore grono mężczyzn cierpi na tę straszna , niezwykle groźna dla zdrowia i życia chorobę. Znacznie większa liczba ulega jednak zaburzeniom postrzegania swojego wyglądu ,które w swojej naturze są może mniejszym zagrożeniem dla życia , ale są nie mniej destrukcyjne.
Gdy ktoś widzi silnego , umięśnionego człowieka , okaz zdrowia idący sobie spokojnym krokiem po chodniku ,lub trenujący z zapałem w siłowni trudno nie pomyśleć :"Temu to dobrze! Wspaniałe ciało , super kondycja…. Czegóż tu jeszcze można chcieć"? Jednak w rzeczywistości wiele znanych i rozpoznawanych gwiazd kulturystyki i fitness cierpi na zaburzenia postrzegania własnej osobowości i własnego ciała ,na niezdolność do realistycznego podejścia do jego rozwoju . W nauce powstało nawet specjalne określenie na to , co wielu z nas zna już od lat.
Pełne zaangażowanie się w sport , w którym wszystko zasadza się na czynnikach fizycznych ,psychicznych i emocjonalnych. Jeżeli ktokolwiek z was w tym momencie pokiwał głową przecząco ,to uczynił to zbyt szybko. Prawda jest niestety taka ,że gdy cała przyszłość człowieka zależy tylko i wyłącznie od wyglądu jego muskułów ,to prędzej czy później przeżyje na ich punkcie jakieś załamanie.
Jako trener mam do czynienia z wieloma pięknymi kobietami. Problemy ,jakie mają na punkcie swoich ciał już dawno zostały drobiazgowo opisane na łamach podręczników do psychologii , w czasopismach dla kobiet. Dyskutowano nad nimi także w kręgach specjalistów .Panowie ,którzy z was nie usłyszał od swojej kobiety narzekań na ,jej zdaniem ,zbyt bujne kształty tyłeczka ,bioder ,brzuszka ? Jeżeli gdzieś zejdą się przynajmniej trzy panie m to nie uniknione jest to ,że w pewnym momencie dyskusja zejdzie właśnie na temat urody ,odchudzania itp. Panowie także nie są wyjątkami i często mają kompleksy na punkcie swojego wyglądu - dotyczy to szczególnie kulturystów. Fakt ,że facet nie zajmuje się tym tematem ,tylko powiększa problem w momencie ,gdy się on jednak wydarza. Kulturyści zamartwiają się najczęściej kształtami swoich ud oraz bioder. Częstokroć także maja fałszywy obraz samych siebie. Swojego czasu słyszałem o „wielkoreksji" ,oraz „syndromie Napoleona" , jednak nieważne ,jak to nazwiemy sam problem jest uciążliwy i niewygodny zarówno dla samego zainteresowanego jak i otoczenia. Zaburzenia w postrzeganiu swojej budowy mogą wywoływać wiele problemów, jeżeli stawi się je samym sobie , jeżeli będą się nadal rozwijać w umyśle kulturysty. Czym właściwie SA owe zaburzenia? Jest to właściwie wszechogarniające poczucie ,ze nadal istnieje cos do poprawienia w swojej muskulaturze ,niezależnie do tego ,jak wielka i zmasowana będzie. Problem potęguje się od momentu ,w którym stwierdzenie „cięższa paca" oznaczać zaczyna zażywanie wysokich dawek środków farmakologicznych niedostrzeganie coraz bardziej widocznych uciążliwych skutków ubocznych takiego postępowania. Swego czasu znałem kulturystę ,który pomimo ,że nie miał już zamiaru startować na zawodach ,miał zwyczaj doprowadzania wszystkich zgromadzonych w siłowni oraz samego siebie niemal do szwedzkiej pasji poprzez prowadzenie rozmów w bardzo głośnym tonie. Gdy tylko widział chociażby część swojej muskulatury w lustrze ,zaczynał narzekać na swoje rozmiary ,na to jak to marnie idzie mu osiąganie przyrostów i jak niewiele zyskał od ostatniego razu ,gdy się oglądał. Ten facet był najgorszą zmorą siłowni jaka można sobie tylko wyobrazić. Jednak wierzcie mi , pozostało jeszcze wielu takich , co nieprzerwanie pytają wszystkich dookoła ,upewniając się ,czy właściwie postrzegają swoja muskulaturę.
Na takie problemy cierpią czasami także kulturystki , jednak u nich objawia się to zupełnie inaczej niż u mężczyzn. Mężczyźni najczęściej postrzegają siebie jako zbyt małych do tego ,aby sięgać po najwyższe laury ,często w momentach gdy wyglądają jak domy na nogach i są w szczytowej kariery. Kobiety mają problemy na innym punkcie. Często postrzegają siebie jako zbyt delikatne ,zbyt kobiece nawet wtedy gdy są niewiarygodnie wielkie ,gdy na ich twarzach , na strukturze kostnej i umięśnieniu coraz wyraźniej odciska się wpływ wysokich dawek androgenów.
Tę ostatnią uwagę czynię z wyjątkową niechęcią- niech nikt z was nie myśli ,że mam coś przeciwko kobiecej kulturystyce. Jednak prawda wygląda tak ,że wiele z kobiet nie wygląda już na „płeć piękną". Nie wiem dlaczego , ale mam wrażenie jakby one same również odbierały siebie jako nieatrakcyjne. Dążę cały czas do stwierdzenia ,że o ile jestem całym sercem za tym ,aby kobiety oraz mężczyźni uprawiali kulturystykę i rozwijali swoje ciało , o tyle sednem tego sportu powinien być rozwój równomierny ,dążenie do harmonii , a nie wyścig o to kto będzie większy. Nawet wśród mężczyzn w przypadku których posiadanie dużej masy nie jest niczym złym ,do zwycięstwa wymagane jest posiadanie równomiernie rozwiniętej sylwetki. Dlatego zatem nie zacząć rozpatrywać pod tym kątem kulturystyki kobiecej? Powtarzam ,to nie jest seksizm - to rzeczywistość!
Kobiety dążąc do sukcesu nie zwracają uwagi na równomierny rozwój swojej muskulatury. W zasadzie to odnoszenie się z tym problemem tylko do kulturystek byłoby jego spłycaniem. Na podobne problemy zaczynają też cierpieć fitnesski. Każdy kto obserwuje rozwój fitnesu na przestrzeni ostatnich lat musi przyznać ,że fitneski są z roku na rok coraz bardziej umięśnione. W sytuacji ,gdy proces ten jest dość wolny ,istnieje poważne zagrożenie ,że w pewnym momencie nie będzie już możliwe porównanie siebie przez laty i w chwili obecnej.
Po raz pierwszy dowiedziałem się o zaburzeniach tego typu podczas lektury artykułu jaki znalazłem w Internecie. Tam też znalazłem określenie „zaburzenia postrzegania budowy anatomicznej własnego ciała". Podczas przeszukiwania bazy opracowań na temat natknąłem się na wiele badań prowadzonych przez szpitale ,ośrodki uniwersyteckie , towarzystwa medyczne itp. Jedno ze szczególnie interesujących zostało przeprowadzone w McLean Hospital ,ośrodku pod patronatem Uniwersytetu Harvarda. Zacytuję urywek:,,…Na 75 kulturystów jakich poddano badaniom ,aż 65 było głęboko niezadowolonych ze swojego obecnego wyglądu. Ludzie ci czuli się małymi i słabymi ,będąc jednocześnie w szczytowej kondycji fizycznej ,co wskazywało istnienie w ich przypadku zaburzeń postrzegania budowy anatomicznej własnego ciała" , w dalszej części naukowcy napisali:,, Doszliśmy do wniosku ,że kulturystyka w przypadku kobiet może być bardzo niebezpieczną aktywnością ,ponieważ wiąże się z nią wysokie ryzyko wystąpienia zaburzeń na tle diety lub zaburzeń postrzegania budowy anatomicznej własnego ciała. W środowisku kulturystycznym akceptuję się stosowanie rygorystycznych i niezwykle wymagających przyzwyczajeń żywieniowych całkowite podporządkowanie się obranym celom oraz znaczne nadużywanie pewnych środków farmakologicznych .co w sumie wpływa na pojawianie się owych zaburzeń".
Nad absurdem sytuacji zacząłem się zastanawiać w momencie ,gdy pewnego razu spędziłem całą noc z facetem ,który non-stop użalał się nad wyjątkowo słabym jego zdaniem , rozwojem muskulatury. Słuchanie tych pojękiwań ,żalów nad czymś , co nie miało miejsca (sam chciałbym mieć takie muskuły) było ponad moje siły. Rozumiem ,że człowiek powinien być samokrytyczny , ale istnieją pewne granice .. a przynajmniej wydawało mi się ,że istnieją .Tymczasem okazało się ,że odpowiedź taka wcale nie jest oczywista . Dotarłem bowiem do wyników badania prowadzonego przez ekspertów nad bardzo ciekawym i dość śmiesznym tematem - wyglądem zabawek dla dzieci przedstawiających wojowników ,żołnierzy itd. .Uśmiechniecie się zapewne ,gdy powiem ,że panowie mierzyli lali G.I.Jane ,Spidermana oraz Barmana sprzed 20 lat oraz produkowane dzisiaj. Jednak wyniki ich badań są co najmniej interesujące - otóż w miarę upływu czasu „rozrastały się" one w odpowiednich miejscach! Zjawisko to zaobserwowano w odniesieniu do wielu innych zabawek - nawet Han Solo z „Gwiezdnych Wojen" od swojego debiutu rozrósł się znacznie. Według naukowców: „Zabawki tego typu nie tylko stały się bardziej umięśnione ,ale w ciągu lat zyskały także świetną rzeżbę mięśni".
Myślę ,że na swojej siłowni każdy w was mógłby dostrzec przynajmniej jednego człowieka cierpiącego na zaburzenia postrzegania budowy anatomicznej własnego ciała. Możecie mi nie wierzyć ,ale schorzenie to uznane w kręgach psychologów za chorobę sensu stricte. Cierpiący na nią są święcie przekonani ,że z ich umięśnieniem jest coś nie tak , że mają poważny problem z jego wyglądem . W rzeczywistości jednak żadnego problemu z ich mięśniami nie ma. Niewielu ludzi na potencjał wystarczający do tego , aby sięgać po tytuł Mr.Olimpia , jednak istnieje pewne grono ,które go posiada. Cóż z tego , skoro tacy ludzie czasami nie wierzą w siebie. Pamiętajcie ,ze według badaczy 10% kulturystów ,84% kulturystek oraz 50% zawodników fitness cierpi na zaburzenia postrzegania budowy anatomicznej własnego ciała.
Aby zostać uznanym za cierpiącego na to schorzenie dany człowiek musi wierzyć ,że jego mięśnie są zbyt małe , gdy dowody będą świadczyć o czymś przeciwnym ,oraz musi być przekonany ,że cała jego przyszłość ,szansa kariery zależą tylko i wyłącznie od treningów ,diety oraz ćwiczeń aerobowych . Jeżeli znacie takich ludzi , powinniście namawiać ich do szukania pomocy u specjalistów . Choroba ta nigdy nie ustępuje , a jej symptomy cały czas się nasilają i mogą w ekstremalnych przypadkach prowadzić do śmierci.
Zaburzenia postrzegania budowy anatomicznej własnego ciała pozbawiają człowieka szczęścia , zadowolenia ,pozytywnych uczuć ,uśmiechu ,spontaniczności . Taki człowiek zawsze stara się coś poprawić ,zamartwia się ,frustruje złymi wynikami ,przelewa je na swoje życie osobiste. Czasami z czegoś takiego wychodzi utrata pracy , rozpad związku ,brak zadowolenia ,czasami utrata zdrowia. Cierpiący na to schodzenie potrzebują od swoich bliskich zrozumienia ,pomocy wsparcia psychicznego ,które pomoże im pozbierać się i przezwyciężyć problemy.
"Never Give UP"
----------------------------- Pozdrawiam ceo
"Never Give UP"
"After the rain ,comes the sun"
----------------------------- Pozdrawiam ceo
Doradca w dziale "Trening"
Doradca w dziale "Kulinaria"
Pomoz glodnemu dziecku http://www.pajacyk.pl
Krzysztof Piekarz
"RUTKOWSKI PATROL"
"Każda zbrodnia powinna zostać wykryta a jej sprawca ukarany"
Ashes to ashes, dust to dust