Po przeczytaniu wielu artykułów dot. suplemetacji, doszedłem do bardzo sprzeczych odczuć co, jak i kiedy powinno sie brać,
żeby najlepiej rosnać. Najbardziej nurtuje mnie kwestia dotycząca tzw. wysycenia receptorów, którą zamierzam tutaj poruszyć.
Większość forumowiczów wyznaje pewną teorie, która opisuje jakie suplementy najlepiej dobierać do stażu ćwiczącego.
Na początku poleca sie mono, potem jakiś słaby stack itd. Na pytanie dlaczego tak a nie inaczej, odpowiadają, że im
mniejszy staż tym lepiej sie rośnie (przez co wg nich, np. osobnik o stażu pół roku, któremu zależy na masie, niepowinien
kupować konkretnego sprzętu o bogatym składzie typu Storm itd bo ten sam efekt który mogliby osiągnąć dzięki braniu tych suplementów, uzyskają o wiele tańszym mono.
Po artykule faftaq o największych mitach suplementacji, w kótrym podważył powyższą teorie, powołując się na m.in chwyty
marketingowe, mam już kompletny mętlik w głowie (dla przypomnienia: chodziło o to, że producenci wymyślili w/w teorie,
aby konsument wypróbował wszystkie produkty ich firmy i tym samym zasilil ich budżet jaknajwiększą kwotą).
W świetle powżej opisanych faktów i ściem, prosze o rozwianie moich wątpliwości.
żeby najlepiej rosnać. Najbardziej nurtuje mnie kwestia dotycząca tzw. wysycenia receptorów, którą zamierzam tutaj poruszyć.
Większość forumowiczów wyznaje pewną teorie, która opisuje jakie suplementy najlepiej dobierać do stażu ćwiczącego.
Na początku poleca sie mono, potem jakiś słaby stack itd. Na pytanie dlaczego tak a nie inaczej, odpowiadają, że im
mniejszy staż tym lepiej sie rośnie (przez co wg nich, np. osobnik o stażu pół roku, któremu zależy na masie, niepowinien
kupować konkretnego sprzętu o bogatym składzie typu Storm itd bo ten sam efekt który mogliby osiągnąć dzięki braniu tych suplementów, uzyskają o wiele tańszym mono.
Po artykule faftaq o największych mitach suplementacji, w kótrym podważył powyższą teorie, powołując się na m.in chwyty
marketingowe, mam już kompletny mętlik w głowie (dla przypomnienia: chodziło o to, że producenci wymyślili w/w teorie,
aby konsument wypróbował wszystkie produkty ich firmy i tym samym zasilil ich budżet jaknajwiększą kwotą).
W świetle powżej opisanych faktów i ściem, prosze o rozwianie moich wątpliwości.
~
Krzysztof Piekarz
