Fitmonster - ,,ale obcinajac radykalnie węglowodany można trafić do wariatkowa... " -troszkę mnie to przeraziło. Co się dzieje z człowiekiem, jak nie ma zapewnionej odpowiedniej ilości węglowodanów? Zwracam się bezpośrednio do Ciebie z tymi pytaniami, po poprzez swój wygląd jesteś dla mnie autorytetem w dziedzinie diet i treningu. Nie chodzi tu o kadzenie tylko o to, że Twoje sposoby widać na załączonym obrazku. Dodam, że nie mam aspiracji na fitnes czy kulturystę, chodzi mi jedynie o poprawę proporcji, a wszędzie roi się od różnej maści ,,znawców". Jeśli miałabyś czas i ochotę, żeby mnie wspomóc, zapraszam :
https://www.sfd.pl/dorodny_zadek-t385068.html
BodyLine-,,Katafalk,nie sugeruj się tym co zjada zawodniczka o dużym stopniu doświadczenia i z mocno rozbudowaną mięśniówką,bo wyjdziesz na tym jak "Zabłocki na mydle"
- oczywiście zdaję sobie sprawę że posiłki zwykłego człowieka muszą różnić się od posiłku sportowca, chodziło mi o kompozycję i dobór składników.
Kobieto Patka czy jakoś tak - ,, kiepsko tu nasze miasto reprezentujesz" - , niczego nie reprezentuję, zwisa mi to. A ty urodziłaś się ze sztangą na plecach? Ok, nie znam się i proszę o radę Fitmonster, bo jest skuteczna w tym co robi.
Aczkolwiek na przetyranie
po siłowni chętnie się przejdę.:)
Ale się filozoficzne dyskusje wywiązały. Dorzucę swoje trzy grosze. Opakowanie jest równie ważne jak zawartość, ale u większości ludzi tylko do momentu, gdy nie zostanie komuś sprzedana (np. związek - wymemłane pary po x latach małżeństwa).
Dbanie o swoją dobrą formę i wygląd świadczy o kulturze osobistej i szacunku dla świata.
Zasługujecie na ogromny podziw, że w odróżnieniu od większości ludzi, potraficie tak wiele wysiłku i energii włożyć w ,,opakowanie'' które wam najbardziej odpowiada, i to niezależnie od okoliczności zewnętrznych. Możecie mieć taki wygląd, jaki chcecie, a jak wam się znudzi, łatwo możecie go zmienić. Ja swojego wyglądu nie zmieniłam z drobnymi przerwami od 15lat, więc najwyższy czas, żeby w końcu coś zmienić. I będę zmieniać mój wizerunek na taki, jaki sama sobie wykreowałam, nie pędzony modą ani wagą ani centymetrem, ani kryteriami doboru seksualnego.