do autora - wybacz, ze sie podepne pod ten temat, ale mialem wlasnie zakladac temat o takim samym tytule, wiec chyba nie ma sensu, zwlaszcza, ze twoj problem jest juz rozwiazany.
ja rowniez odczuwam bol w dolnym odcinku, tyle ze to jest po lewej stronie, zawsze. mam taki problem, ze co jakis czas mnie 'postrzyknie' i potem przez pare dni schylanie itp jest dla mnie wielkim problemem. otoz dawno dawno temu jak mialem z 10 lat pamietam, ze przez 4 miesiace nie moglem biegac bo rowniez mnie strzykalo. potem juz nie mialem takich problemow, z silownia mam do czynienia 6 lat, oczywiscie zaczynalem w wieku 15 lat wiec nie przeciazalem sie zbytnio, no i nigdy nie miewalem kontuzji. ostatnio rzadko grywam w noge, i po konkretnym graniu miesiac temu odnowil mi sie ten bol w plecach. po silowni, gdy cwicze martwy ciag, wioslowanie lub przysiady, czuje lekki bol, w czasie cwiczen rowniez.
technika jest na pewno ok, czasem (b. rzadko) zdarzalo mi sie lekkie 'strzelenie' no i wtedy to byla oznaka wlasnie tego postrzykniecia, mialem pare dni z glowy. dodam, ze dzialo sie to na niezbyt duzych ciezarach, w pasie lub bez, raz mnie postrzyknelo przy zdejmowaniu 20kg talerza ze sztangi. zauwazylem, ze pomaga mi zakladanie
pasa neoprenowego, ktory dawno temu kupilem wierzac, ze pomoze w spaleniu tkanki tl. gdy go mam zalozonego, raczej nie zdarzaja mi sie te kontuzje.
dodam, ze nigdy podczas zadnych badan nie mialem problemow z kregoslupem, trenowalem karate 3 lata i rowniez nigdy nie mialem kontuzji, te plecy to tak od jakichs 2 lat raz na pare miesiecy zaczely mnie pobolewac, ale szybko przechodzilo natomiast teraz od miesiaca ciagle czuje COS TAM, a podczas cwiczen mam wrazenie 'oby tylko nie strzyknelo'.
dodam, ze moj ojciec ma cale zycie problem z kregoslupem, ale nie wiem co dokladnie, chyba cos z wypadaniem dysku, jezdzil do sanatorium itp, nieraz nie mogl chodzic, gdy go powalilo.
pewnie wybiore sie do lekarza, bo widze, ze z tym moze nie byc zartow, ale moze ktos ma jakies zdanie na moj problem