saib:
Czekam na wypis. Ciekawi mnie, jak Ci poszło i jak skomentujesz ten trening, bowiem jest zupełnie inny od tego, co układał Rafał.
Ano kląłem pod nosem na te
WODYNOWE metody, bo im się nadziwić nie moglem. Trening - muszę przyznać - był bardzo ciekawy i motywujący

.
Co do diety, o ile na masie liczenie wszystkiego nie jest tak ważne, jeśli Twoim celem nie jest łapanie max suchego schabu, to teraz na Twoim miejscu zacząłbym się zastanawiać nad zakupem jakiejś wagi i wrzucaniu na nią chociaż produktów zawierających węglowodany, bo to od nich zależy powodzenie redukcji. Wrzucanie 10-20g więcej, wynikające z 'dietowania' na oko, może mieć znaczenie. Ważenie białka nie ma aż takiego znaczenia, choć poporcjować mięso, czy rybę, i zamrozić, to, w sumie, parenaście minut roboty, a tłuszcz to już mniejszy problem. Jak chcesz.
Zgadzam się Tobą, ale na porcjowanie nie przejdę. Jeśli nie uda mi się w ten sposób osiągnąć celu, to zweryfikuję działania.
Ostatnia rzecz, nie stawiałbym na suple, szczególnie na spalacz. Produkt bardzo dobrej firmy, ale niezbyt mocny, patrząc na skład. Wg mnie, co potwierdził chociażby BULMASTIF, nie jest zły, ale raczej jako dodatek, bardzo lightowy, a nie główny spalacz. Obyśmy się mylili i życzę, abyś był zadowolony z jego działania.
Odbyłem z
Bulem długą rozmowę o spalaczach, bo jego empirycznej wiedzy nie można nie doceniać. Niemniej, mój wybór jest przemyślany. To ma byc
lekka wycinka. Jeśli coś mi obije i postanowię zrobić przed latem mocniejszą, to wtedy być może sięgnę po inny wynalazek.
PS. Thx za odpowiedzi za pytania w poście niżej

.
Knife:
I zapomniałeś dodać, jak wykrzyknąłem:
Great success! - zorientowawszy się, ża najcięższe hantle na siłownie ważą 45 kg (a nie 50 kg, jak sobie wymarzył Mr. W.).
k3ho:
ale będziesz panny rwał po tym wszystkim
Knife już Ci przytomnie odpowiedział

.
WODYN:
Jakie masz nastepne w kolejce hantle?
27 kg.
Knife:
i tak w swojej klasie wagowej wśród ludzi których znam mam wystarczające dobre parametry
A nie mówiłem, że to chwalipięta, nie mówiłem?

.