Przeczytalem wszystkie 22 strony! Zajmujaca lektura.
A teraz cos o mnie. Wiec mowie wprost, smialo o sobie. Do odwwaznych swiat nalezy, a wiec mam 20 lat i okolo
170 cm wzrostu.
Nie trzeba szukac dziury tam, gdzie nie ma. Jak czytalem jak niektorzy sie zamartwiaja, naprawde nie ma czym. Wzrost w zyciu nie jest najwazniejszy. Raczej to sztuczny problem z braku innego. Codziennie ludzie zapadaja na strasznie choroby, rodza sie bez nog, bez rak, ulegaja w wypadkach, maja gigantyczne klopoty itp. i itd. Ktos kiedys obliczyl, ze w przeciagu statystycznego zdania, umiera okolo 100 dzieci w Afryce z glodu. Wiec naprawde ludzie, jeszcze raz, sa wieksze problemy. Trzeba zaakceptowac sie takim jakim jest. Nie wazne, co inni mowia, pisza, najwazniejsze, co sam myslisz o sobie i twoja samoocena, trzeba byc twardym, a ne miekkim i zalic sie jaki sie ma wzrost. Glowa do gory i do przodu
Trzeba sie cieszyc zyciem.