Ktos chyba powinien dac ostrzezenie o spoilerach w tym temacie;) Skoro juz jednak dyskusja sie toczy, to powiem ze walka niesamowicie mi sie podobala. Mialem wielka nadzieje, ze Pawel wygra, jednak sam nie spodziewalem sie tego co widzialem na ringu. Pelna dominacja Pawla przez cale 2 rundy. Szkoda, ze dal sie skonczyc taka szkolna dzwignia :(
Mysle, ze jednak znow zmeczenie odegralo tu pewna role, glownie ciagle szarpanie z Barnettem w stojce, widac bylo ze Pawel przestal juz reagowac odpowiednio szybko. Widac jednak niedociagniecia w przygotowaniu...
Z pewnoscia Pawel czekal juz na koniec pierwszej rundy, gdy naroznik krzyczal mu "10 sekund" itd.. jednak jeszcze kilka i poszlaby
dzwignia na kolano. Zdziwil mnie sposob, w jaki Pawel wpadl w obie te dzwignie, tzn. praktycznie brak reakcji na nie... Barnett rzuca mu sie na noge, a Pawel zachowuje sie jakby zupelnie nic mu nie grozilo. Przy drugiej dzwigni nie progowal nawet szarpnac, czy wyrwac jakos nogi, tylko lezal i czekal co bedzie... Pawel probowal jakby od niechcenia wyciagnac dzwignie (bo specjalnie serca w nia nie wlozyl, ot tak po prostu sprobowal), po czym myslal chyba ze Barnett po prostu wstanie i wroci do stojki... kompletny brak reakcji po ataku na noge :(
Niestety nie da sie ukryc, Pawel pozno zaczal i nie nadrobi wszystkich brakow jednoczesnie i tak zdumiewajace, w jaki sposob walczyl. Mysle, ze kazdy obawial sie gorszego scenariusza, biorac pod uwage ostatnie wystepy Josha chociazby.
Ogolnie swietna walka w wykonaniu Pawla, piekne obalenia, stojka, kontrola w parterze... Gdyby nie te oddawanie pozycji i lekcewazenie atakow na nogi, mysle ze Barnett mialby niespodzianke. Zreszta i tak mial, dostawal w dupe rowne dwie rundy, z kims kogo zupelnie niedocenial.
Szacuneczek dla Pawla i oby nastepnym razem sie udalo :) Jesli dalej bedzie robil takie postepy, to nie watpie ze mu sie uda chocby dali mu Fedzia ;)