Skoro przy redukcji ćwiczysz na siłowni, powinieneś wziąć pod uwagę też fakt, że mięśnie też swoje ważą, i jest to waga dużo większa niż waga tłuszczu. Często bywa tak, że przy diecie redukcyjnej wspomaganej treningiem siłowym, po okresie największego "zaskoczenia" organizmu, tych największych bodźców, waga powoli stabilizuje się, mimo że nie do końca spełnia nasze oczekiwania. Jak już ktoś pisał, z następnym okresem zrzucania musisz na jakiś czas się wstrzymać, gdyż Twój organizm jest zmęczony reżimem diety i być może doświadcza trwałego efektu katabolicznego (spalanie w pierwszej kolejności tkanki mięśniowej zamiast tłuszczowej). Na twoim miejscu wspomagałbym się skoncentrowanym białkiem o BV np. 105. Nie musisz brać jego gigantycznych ilości, dobijaj po prostu do swego górnego progu przyswajalności (sumuj białko z posiłków ze sproszkowanym, oczywiście

. Do tego wzbogać trening o aeroby, np. rower stacjonarny lub, jak wolisz, jakiś ruch na świeżym powietrzu. A skoro ćwiczysz na siłowni, to radziłbym, aby wyznacznikiem Twojej tuszy była nie waga, a lustro. Waga bowiem nie musi wcale wskazywać, ile masz tłuszczu, czasem pokazuje,
ile ważą mięśnie :)
Pozdrawiam.