Przez 6 miesięcy jak trenowałem zaskoczyło mnie wiele rzeczy. Nie mam pojęcia czy jestem w stanie je wszystkie wymienić. Będę w nawiasach przedstawiał swój odbiór tego co widziałem:
- "Widzieliście jak Steven Seagal wykonuje taką technikę?" (trening techniki zauważonej na filmie),
- "To jest postawa do ataku, ta do obrony, a ta neutralna" (dziwny podział na 3 postawy; w Wing Chun jest 5 jeśli idzie o zapożyczenia z innych stylów),
- forma (formy w
Jeet Kune Do?) ",
- odkąd się pojawiłem w sekcji, to po V miesiącu instruktor zapowiedział sparingi, jednak zanim doszły do skutku, porzuciłem sekcję,
- przewroty przez ramię, pady (elementy Ju Jitsu?),
- nakaz krzyczenia (!?) przy zadawaniu ciosów, poduszkom przymocowanym do ściany, czy workom treningowym - instruktor liczył serie pokrzykując, podobno po chińsku (widziałem na filmach, że karatecy krzyczą przy treningu ciosów, czyżby JKD wchłonęło silnie krytykowane przez Bruce'a Lee Karate?)
- jeśli ćwiczyliśmy obronę przed ciosem ręką to zawsze przed prawą, choć my ćwiczyliśmy głównie serie zaczynające się od lewego prostego z pozycji bokserskiej (czy przeciwnik zawsze atakuje prawą), co prawda na paru (2, 3?)treningach ćwiczyliśmy lustrzane odbicie tych technik defensywnych, w efekcie obronę przed lewą ręką (dla urozmaicenia?),
- instruktor kopnięcie okrężne/sierpowe nazywał czasem bocznym, tłumacząc, że atakuje się nim przeciwnika z boku, dla wyjaśnienia pokazywał kopnięcie proste poziome, którym przeciwnika atakuje się z przodu (logika?)
- kiedy pokazywał instruktor kopmnięcie boczne z tzw. przez niego "postawy obronnej", mówił "Zróbcie o takie kopnięcie", chyba nazwał je "tylne" jeśli dobrze pamiętam.
Na razie tyle...