Jaki spalacz moglibyście polecić żeby zejść z 13%bf do 8%. Z racji że uprawiam kolarstwo i jeżdze bardzo intensywnie trening jest ok ale zawsze mam problem ze zejsciem poniżej 10%... najgorsze jest to że przed treningiem nie moge brać czystej koffy ( o efce nie wspomne ) bo prąd mi odcina po 2 godzinach jakby co to guarana lepiej sie spisuje. Myślałem o zestawie Fat burners Universal, T3 Sana, Liffe energy. Zastanawiam się czy zamiast t3 nie łytkać karnityny ( choć ostatnio byłem z niej średnio zadowolony ) czy czegoś innego... Aha i co warto brać w dni wolne może wtedy warto zapodać powiedzmy TSE albo Tighta? Za pomoc będe bardzo wdzięczny 

Krzysztof Piekarz
, a powiedz czy znasz ludzi którzy czują różnice między gramem a trzema?