No dziś był taki zbieg okoliczności, że mieliśmy to na treningu. Nawet się nie musiałem specjalnie upominać. Trener podsunął takie rozwiązanie:
Jak jeszcze stoimy na nogach i ktoś nam zapina gilotyne to odpychamy jego biodra jednocześnie robiąc zakrok w stronę zgodną z ręką na naszej krtani. Głowa sama wyślizguje się z uchwytu. Jednocześnie można przytrzymać tą rękę i skończyć nożycami lądując na macie z ręką przeciwnika idealną do balachy lub przejść do dźwigni na kolano.
Jak jeszcze stoimy na nogach i ktoś nam zapina gilotyne to odpychamy jego biodra jednocześnie robiąc zakrok w stronę zgodną z ręką na naszej krtani. Głowa sama wyślizguje się z uchwytu. Jednocześnie można przytrzymać tą rękę i skończyć nożycami lądując na macie z ręką przeciwnika idealną do balachy lub przejść do dźwigni na kolano.
"masz swą wolę w komplecie z honorem"
Chociaz w skrocie
. Pozdrawiam.