Dziękuje za odpowiedź,czyli nie mam się kierować producentem, co do wagi elektronicznej, to trener z siłowni twierdzi inaczej, że musi być firmowa, ale "Tanita" jest droga

. Co do tego faceta z siłowni to tak sądziłam, u mnie jest taki problem :
Zaraz Wam cos opowiem, chodzę na siłownię od 10 stycznia, tam byłam ważona i mierzona, od tego czasu chodzę 3-4 razy w tygodniu.
Tak więc może do kupy pochodziłam miesiąc, ale po 2-2,5 godz.
Przechodzę do sedna, więc wczoraj znów byłam mierzona i ważona, pomiar tłuszczu, wody w
organizmie, mierzenie obwodów, szyi, uda, brzucha, bioder, łydki, przedramienia, no i w rezultacie mam ok.4 % mniej w obwodach, mięśnie się uelastyczniają i sprężają, to dobrze, brzuch robi się ładny,( mam wzrostu 163, lat 31, ważyłam 67,5, ważę 67,4 i mam 31% tłuszczu i jestem kobietą ),
ale po co to mówię ? Ponieważ się okazało, że nie ubyło mi procentowo ani jednego procenta. "Trener" właściciel siłowni powiedział, że takiego przypadku nie miał, że powinnam coś stracić, powiedział, ze wygląda na to że mój metabolizm jest zatrzymany i ćwiczenia powinny go ruszyć, ale nie ruszyły i że nie ma rady jak dieta 900 kcal, więc jestem na niej od rana. Jego zdaniem w miesiąc powinnam dojść do 63 kg, półtora miesiąca temu tez tak twierdził.
Bez diety nie schudnę, musze obudzić metabolizm, mam za 11 dni wejść na dietę 1200 kcal, na trzy dni, potem znów 900 kcal, przez miesiąc w sumie, potem zobaczymy, pójdę na pomiary, może po miesiącu. do tego mam łykać l-karnityne 5 tabl.tysiączków, rano dwie w obiad 1 i przed kolacją 2, to zalecił mi na dwa miesiące,
co Panowie na to ?
Możecie mi pomóc, coś doradzić ?