Witam!
Wczoraj mój kumpel opowiadał mi coś o ćwiczeniu bicepsu w trochę dziwny sposób (może wkręcał
). Mówi, że pompuje na maxa, biceps puchnie jak głupi i nieźle rośnie. Polega to na tym, że każdą serie dzieli się jakby na 3 serie po 6 powtórzeń. W 1 serii na modlitewniku ugina się ramiona od wyprostowania do połowy, w drugiej od połowy do samej góry, trzecia seria to normalny, cały zakres ruchu - i te 3 serie tworzą jedną (razem 18 ruchów). Co o tym myślicie? Bo mi to podjeżdża przetrenowaniem...
Wczoraj mój kumpel opowiadał mi coś o ćwiczeniu bicepsu w trochę dziwny sposób (może wkręcał
). Mówi, że pompuje na maxa, biceps puchnie jak głupi i nieźle rośnie. Polega to na tym, że każdą serie dzieli się jakby na 3 serie po 6 powtórzeń. W 1 serii na modlitewniku ugina się ramiona od wyprostowania do połowy, w drugiej od połowy do samej góry, trzecia seria to normalny, cały zakres ruchu - i te 3 serie tworzą jedną (razem 18 ruchów). Co o tym myślicie? Bo mi to podjeżdża przetrenowaniem...FACET BEZ BRZUCHA LEPIEJ RUCHA
Krzysztof Piekarz
Jednak jest ona wysoce intensywna i polecana raczej dla zaawansowanych. Zwiększenie ilości powtórzeń wpływa sukcesywanie na pomniejszenie ciężaru jakim pożemy wykonywać serie. Czytałem też że nie należy zbyt często kożystać z tej formy treningowej. Polecana jest ona w szczegónym przypadku gdy dopadnie nas stagnacja. Jest stosowana przy "przełamywaniu barier". 