To, że kreatyna czy jakikolwiek inny środek jest dopuszczony przez Minsterstwo Zdrowia do sprzedaży bez recepty w aptekach a nawet poza aptekami nie oznacza jeszcze, że można go "bezkarnie" brać w dowolnych ilościach (a w szczególności w dużych). Owszem można z tego wyciągnąć wniosek, że nie powoduje ona negatywnych zmian natychmiast (powoduje za to szybko zmiany pozytywne co jest przyczyną jej popularności).
Co do migotania to oczywiście "migotanie po kreatynie" to maksymalne uproszczenie ale zażywanie jej w sporych ilościach (np. dawki 10 razy większe od zwykle zalecanych)przez dłuższy czas (np. kilka lat) często jest koniecznym "składnikiem" takiego migotania (nie będę tu przecież opisywał, że powiększenie mięśnia sercowego powoduje wzrost wydajności tego organu co pociąga za sobą wzrost ciśnienia tłoczonej krwi itd).
Poza tym migotanie powszechnie kojarzy się chyba z osobami starszymi a nie z trzydziestokilkulatkami wyglądającymi jak okazy zdrowia i siły.
Co do migotania to oczywiście "migotanie po kreatynie" to maksymalne uproszczenie ale zażywanie jej w sporych ilościach (np. dawki 10 razy większe od zwykle zalecanych)przez dłuższy czas (np. kilka lat) często jest koniecznym "składnikiem" takiego migotania (nie będę tu przecież opisywał, że powiększenie mięśnia sercowego powoduje wzrost wydajności tego organu co pociąga za sobą wzrost ciśnienia tłoczonej krwi itd).
Poza tym migotanie powszechnie kojarzy się chyba z osobami starszymi a nie z trzydziestokilkulatkami wyglądającymi jak okazy zdrowia i siły.