Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
14
Napisanych postów
260
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3672
pinecone85: golenie raczej wplywa pozytywnie, po goleniu zawsze mam gladsza skore. nie uzywam wody po goleniu, myje sie mydelkiem (specjalnym).
te leki calkiem daja rade. jak sie na noc posmaruje differinem to rano jest lepiej, ale caly czas mam te kilka-kilkanascie malutkich krost. cilndacne - to wysusza skore i chyba mi nie sluzy wiec odstawilem. glyco-a to bardziej na blizny jest, po posmarowaniu piecze (zawiera kwas glikolowy czy jakis tam), diprogenta - tym sie rzadko smaruje bo nie mam czego, ale po 1-2 dniach smarowania pryszcz jak to ujales "przygasal".
noi zeby nie bylo za wesolo dermatolog stwierdzil ze zostaje jeszcze walka z bliznami. chcialem miec kwasy, ale stwierdzil ze za duzo mam tych malych krostek, to zrobie kiedy indziej. a ostatnio powiedzial ze kupili jakis laser - ciekawe jak to podziala? bede relacjonowal na biezaco. pozdrawiam.
Szacuny
19
Napisanych postów
301
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
2108
Golenie pomaga?
Wiadomą rzeczą jest to, że goląc się podrażniamy/uszkadzamy naskórek. Wystarczy uszkodzić warstwę skóry w miejscu chorym i zaciąć się w miejscu zdrowym, nastąpi niechciany przez nas transport bakterii Nawet markowe golarki nie uchronią nas od tego zdarzenia. Inna sprawa jeśli chodzi o golarki elektryczne, chociaż pewnie i tak nie wszystkie.
Ja najwięcej syfów mam właśnie po goleniu. Dokładnie dwa dni po nim na twarzy pojawiają mi się małe białe plamki, liczba ich przekracza wszelakie normy ilościowe.
Szacuny
40
Napisanych postów
2090
Wiek
39 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
20230
ja to przy was mały pryszcz jestem ale tez sie wypowiem
nie mialme ostrych problemów z pryszczami ale czasem lubi cos wyskoczyc, najwiecje było w 1 i 2 klasie LO chciaz wszystko przedemna ( jestem w 3 LO)
leków nie uzywałme bo mi przeszło po diecie, dzieta z sfd, zdrowe produkty, uzywałem jej bo musiałem schudanc ( waga 94 przy 183 nie wygladało za ciekawie ), od kad jestem na diecie sporadycznie mi cos wyskoczy, co najwyzej na plecach lub posladkach twarz zadko
jeszcze troche solarka mi pomogła, był czas ze chodziłem to wtedy nic nie wyskakiwało i stare sie wysuszały
a i zawsze na kacu mam jakis mały wysyp pryszczów, ale to nei problem bo sie wycisnie i luz
Szacuny
14
Napisanych postów
260
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3672
dobra teraz to juz konkretnie jade z tematem. lekarz dermatolog namawial mnie juz od pol roku na to - zgodzilem sie na kuracje izotekiem. nie zebym mial jakis sajgon, w czasie przepisywania nawet lekarz mial watpliwosci - ale ja juz bylem zdecydowany, badania zrobione, wyniki ok. dawka minimalna - 20mg/dobe, po dwoch trzech miechach moze nawet 20mg na dwie doby. wiec ryzyko minimalne. moze po tym w koncu usatpi ... albo przynajmniej bede mogl zrobic sobie zabieg na blizny takim fajnym laserem pozdrawiam.
Szacuny
9
Napisanych postów
2339
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
31869
Jesli chodzi o mnie to tez co jakis czas cos wyskoczy. To zalezy od dnia. Raz są to małe krosteczki, ale jest ich sporo, to są takie bardziej wzgórki, bez białego syfu :) z daleka niewidoczne, ale jak spojrze w lustro to je widze i irytują. Czasem pojawi sie wulkan czerwony, czasem dwa, ale jakos je retuszuje. Czasem jak wstaje rano to sie dołuje. pod oczami krostki, na czole, brodzie, lewym i prawym poliku wulkany, masakra. tego samego ranka zacinam sie zyletką z dwóch stron brody i mam blizny. na deser dochodzą zyły na oczach po 5 godzinnym snie :) wtedy tez mam ochote se strzelic. ale mysle se, ja nie baba i zyje dalej :)
w gimnazjum miałem sporo problemów z syfkami, ale teraz (19 lat) wyskakują wprawdzie regularnie, ale 1 albo 2, wiec moge przezyc.
pecha miałem w dniu studniówki . Wielki SYF. poprostu masakra. wycisnąłem go, to trysnął na całe lustro. Rany. to był szok! nigdy czegos takiego nie widziałem. całe justro w kropelkach i jeden glut na srodku lustra. a feeee. ale bylem szczesliwy. czerwona górka jednak została, troche ją zamazałem i poszedlem szalec.
mam kolege w klasie który ma bardzo duzo krost i z tym zyje. ma tak od kiedy go znam.
powodzenia w walce. pozdro
Szacuny
10
Napisanych postów
556
Wiek
40 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
33927
Witam „towarzyszy niedoli” ja walczę z tym syfem około 8 lat (+/- rok) i przeszedłem już chyba przez wszystkie możliwe leki, maści, kremy i zero efektu, właśnie kończę kuracje Roaccutanem (Izotek to jego odpowiednik), i jedno co mogę napisać to to że ten lek naprawdę leczy.
Zapraszam tutaj: https://www.sfd.pl/temat249778_strona1/ tam znajdziecie więcej informacji.
Szacuny
14
Napisanych postów
260
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3672
zabieg laserem to jest mniej wiecej to samo co peeling chemiczny, tylko tutaj zamiast kwasow jest laser ale efekt ten sam - spalenie naskorka. u mnie w gdansku kosztuje 100zl. tydzien masz ryj caly czerwony potem wraca do normy. noi nie mozesz miec zbyt wielu ropnych krost . pozdro