witam. od 6 lat staram sie wyeliminowac syfy z mojej pieknej buzi noi tak mnie naszlo zeby napisac takie podsumowanie jako ciekawostke. tak to sie jakos zaczelo w 6stej klasie podstawowki w wieku 12 lat. wtedy wyskakiwaly mi pojedyncze syfki, twarz przemywalem woda po goleniu i sie zbytnio tym nie przejmowalem jak to gowniarz. problemem to zaczelo byc w gimnazjum czyli od 13roku zycia. ale wtedy chyba jakos wygladalem o ile pamietam. wyskakiwaly mi pojedyncze syfy na calej twarzy. niestety z wiekiem robilo sie coraz gorzej, chociaz pod koniec gimnazjum mialem nadzieje na calkowite wyleczenie (bralem pierwszy raz antybiotyk - tetralysal - efekty super ale sie dlugo nie utrzymalo). po wakacjach w liceum juz znowu mi wyskoczyly ze zdwojona sila. tym razem wyskakuja nie pojedynczo ale w grupie, duzo na brodzie i polikach, nos i czolo mam czyste. oczywiscie pojawiaja sie tez na szyi, klacie i plecach. noi ten stan trwa do teraz.
leczylem sie u 3 dermatologow - 2 z przychodni, a teraz chode do prywatnego. pierwszy dermatolog przepisywal mi jakies plyny do twarzy, kremy itd. ale moja mama zaprowadzila mnie do drugiego, do przychodni ktora sie specjalizowala w tego typu sprawach. tenwlasnie dermatolog zaczal przepisywac mi antybiotyki. bralem przez 3 miesiace tetralysal za darmo poniewaz nie bylo go wtedy na rynku, mieli go dopiero wprowadzic i badali jakie efekty. efekty byly super, ale jakos tak przez miesiac nie chodzilem do tego dermatologa i niestety juz nie mialem tetralysalu za darmo. jako ze bylo juz lato to przestalem chodzic do dermatologa bo na sloncu pieknie mi wszystko zeszlo. znowu zaczalem chodzic dopiero po wakacjach. przepisywal mi jakies masci kremy plyny, unidox raz. na wiosne znowu wszystko wylazlo no ale przezylem to jakos. nadeszlo lato znowu przestalem tam chodzic, we wrzesniu wrocilem ale zwatpilem poniewaz doszlo do sytuacji ze sam dermatolog mnie pytal co mi ma przepisac, co na mnie najlepiej dziala?? zmienilem dermatologa na prywatnego. przepisal mi z poczatku masci plyny - pomoglo. po sylwestrze prepisal tetralysal i unidox, ale efekty nie byly juz takie spektakularne. a pozniej znowu masci, kremy i kolejny antybiotyk - keflex. noi dochodzimy do dzis, bo ten antybiotyk biore caly czas.
bilans tej walki jest taki ze nadal mam sajgon na twarzy do tego jeszcze blizny. pieniadze wydane na leczenie mozna by liczyc w tys zlotych (2,3-miesieczna kuracja u prywatnego kosztuje ok100zl + jedna wizyta 50 albo 100zl). przeszedlem 4 kuracje antybiotykami (2x tetralysal, 2xunidox, do tego dochodzi jeszcze 2x antybiotyk na zatoki noi ten keflex aktualnie), co na pewno odbilo sie na mojej watrobie. co o tym sadzicie? pozdrawiam.
EDIT: chyba znalazlem wyjscie z sytuacji. pare miesiecy przestane chodzic do dermatologa, zaoszczedze, kupie pistolet i strzele sobie w leb. wtedy zakoncze leczenie.
Zmieniony przez - killer87 w dniu 2005-04-07 19:32:08
leczylem sie u 3 dermatologow - 2 z przychodni, a teraz chode do prywatnego. pierwszy dermatolog przepisywal mi jakies plyny do twarzy, kremy itd. ale moja mama zaprowadzila mnie do drugiego, do przychodni ktora sie specjalizowala w tego typu sprawach. tenwlasnie dermatolog zaczal przepisywac mi antybiotyki. bralem przez 3 miesiace tetralysal za darmo poniewaz nie bylo go wtedy na rynku, mieli go dopiero wprowadzic i badali jakie efekty. efekty byly super, ale jakos tak przez miesiac nie chodzilem do tego dermatologa i niestety juz nie mialem tetralysalu za darmo. jako ze bylo juz lato to przestalem chodzic do dermatologa bo na sloncu pieknie mi wszystko zeszlo. znowu zaczalem chodzic dopiero po wakacjach. przepisywal mi jakies masci kremy plyny, unidox raz. na wiosne znowu wszystko wylazlo no ale przezylem to jakos. nadeszlo lato znowu przestalem tam chodzic, we wrzesniu wrocilem ale zwatpilem poniewaz doszlo do sytuacji ze sam dermatolog mnie pytal co mi ma przepisac, co na mnie najlepiej dziala?? zmienilem dermatologa na prywatnego. przepisal mi z poczatku masci plyny - pomoglo. po sylwestrze prepisal tetralysal i unidox, ale efekty nie byly juz takie spektakularne. a pozniej znowu masci, kremy i kolejny antybiotyk - keflex. noi dochodzimy do dzis, bo ten antybiotyk biore caly czas.
bilans tej walki jest taki ze nadal mam sajgon na twarzy do tego jeszcze blizny. pieniadze wydane na leczenie mozna by liczyc w tys zlotych (2,3-miesieczna kuracja u prywatnego kosztuje ok100zl + jedna wizyta 50 albo 100zl). przeszedlem 4 kuracje antybiotykami (2x tetralysal, 2xunidox, do tego dochodzi jeszcze 2x antybiotyk na zatoki noi ten keflex aktualnie), co na pewno odbilo sie na mojej watrobie. co o tym sadzicie? pozdrawiam.
EDIT: chyba znalazlem wyjscie z sytuacji. pare miesiecy przestane chodzic do dermatologa, zaoszczedze, kupie pistolet i strzele sobie w leb. wtedy zakoncze leczenie.
Zmieniony przez - killer87 w dniu 2005-04-07 19:32:08
Krzysztof Piekarz
. Sledz watek ponizej bo kilka osob kupilo taka masc ktora podobno jest dobra zwlaszcza na pryszcze
po***ane jednym slowem. pozdrawiam.
pozdrawiam