Dawno mnie tak nie nosiło, jak po przeczytaniu tego postu.
Tyle wizyt u pielęgniarki w Liceum, tyle wizyt u lekarza, wizyta na WKU i co chwilę, albo nikt nic nie widział, albo mówili mi, że mam lekką wadę postawy to jest okrągłe plecy/kifoza, z tym, że łopatki mi nie wystają.
Więc od niedawna postanowiłem się za to zabrać - 30-35 minutowe ćwiczenia.
Myślałem, że w plecach tkwi mój problem. Ta wiadomość, ten temat mnie uświadomił, że tak nie jest, mam kurzą klatkę piersiową. To przez nią mam problemy z plecami.
Dolna część klatki w raz z mostkiem wystaję przez przemieszczony jest punkt równowagi całego ciała, aby to skorygować muszę się lekko pochylić, czy powstaje kifoza.
Wszystko się zgadza. Mój największy problem, poza wyglądam estetycznym, którego nieprawidłowość nikt nie zauważa (wzmocnienie mięśni pleców uzyskane podczas ćwiczeń powoduje, że zachowuje prawidłową postawę; do tego ostro się pilnuję) polega na bólach. Czuję się, jakby ktoś przez 5 minut skakał mi po klatce piersiowej, z ledwością oddycham i nie jestem w stanie nic na to zaradzić. Takie dolegliwości odczuwam podczas nauki, postawa lekko pochylona przykładowo podczas pisania, czy czytania.
Te bóle odczuwa każdy człowiek z tą wadą! Tylko niektórzy czują ją już od młodych lat, a niektórzy na starość. Ktoś tu piszę, że na tej wadzie wybudował imponującą klatkę piersiową. Jednak to jest błąd w myśleniu, gdyż główne skutki choroby to zmniejszenie miejsca w klatce piersiowej dla płuc i serca. Są one za blisko siebie (mniejsza wydolność).
Łacińska nazwa choroby to pectus carinatum, i pod tą nazwą znajdziecie najwięcej informacji o sposobach leczenia.
Zmieniony przez - lonely w dniu 2005-08-30 18:57:50
Zmieniony przez - lonely w dniu 2005-08-30 19:24:20