No więc z góry sorry za głupie pytanie ale MUSZE sie zapytac bo mnie to nurtuje
Załóżmy, że założyłem gościowi Mata Leo , ok , dusze dusze, wiotczeje, zemdlał a ja nadal trzymam. Ile mam czasu między jego "odpłynięciem" a zgonem ?
Z góry mówie, że niechce nikogo zabić bo jak czuje ze zaraz fiknie z braku tlenu to puszczam, ale tak z czystej ciekawości pytam. Jest na to jakaś reguła czy nie? Czy to zależy od człowieka ?
Załóżmy, że założyłem gościowi Mata Leo , ok , dusze dusze, wiotczeje, zemdlał a ja nadal trzymam. Ile mam czasu między jego "odpłynięciem" a zgonem ?
Z góry mówie, że niechce nikogo zabić bo jak czuje ze zaraz fiknie z braku tlenu to puszczam, ale tak z czystej ciekawości pytam. Jest na to jakaś reguła czy nie? Czy to zależy od człowieka ?

Krzysztof Piekarz
) dlatego trenuj i następnym razem (oby niebyło takowego!) to TY bedziesz miała przewage-taki "szaleniec" używa tylko siły i najprostszych "chwytów" (nawet niewiem czy można to tak nazwać) a ty trenując wyrobisz w sobie opanowanie i pewne zachowania (techniki) które pozwola ci wyjść z takich sytuacji cało.W tej grze rządzi technika a na drugim miejscu dopiero siła (czytaj-mały moze pozamiatac wiekszego i silniejszego)
jak juz odpływa to zostaw
że już wisi. Wisz jak to jest. 